Archiwum miesiąca: październik 2025

Bolesław Prus, Wczoraj, dziś, jutro

Bolesław Prus, Wczoraj, dziś, jutro

wczoraj-dzis-jutro

Po kawałku.
Cytaty:

Weź pan zaś dzisiejszą poezję, co w niej znajdziesz. Jęki wywołane nieokreślonymi cierpieniami, skargi na nie ujętne zło, niechęć do przeszłości, satyrę teraźniejszości, a żadnej nadziei na przyszłość. A co króluje w powieści?… nędza i występek albo występek i nędza. Miejsce bohaterów, którzy świat parli naprzód, zajmują ludzie chorzy, zdruzgotani albo do dna zepsuci. Tymczasem powieść jest przecież odbiciem panujących prądów epoki!

Przejdźmy teraz do ludzi żywych, choćby do tych, jakich możemy znaleźć w granicach mego domu. Jest tu szynk, w którym o każdej godzinie dnia spotkasz kilku nędzarzy, odurzających lichą wódką głód albo zgryzotę. Jest tu sklep bławatny, którego właściciel czeka tylko na okazję, aby zbankrutować, i sklepik spożywczy, którego posiadacz już od pół roku ogania się przed bankructwem. Jest wreszcie cukiernia, gdzie od rana do nocy ludzie inteligentni, w sile wieku – grają w bilard!…

Jest faktem, że społeczeństwa starożytne i średniowieczne dzieliły się jakby na dwa piętra. Piętrem dolnym były masy ludowe, miliony istot dwuręcznych, odegrywających rolę machin i pociągowego bydła; piętrem górnym zaś była garstka wybranych, rzeczywistych ludzi. Oni dopiero, ci wybrani, stanowili społeczność.

Eliza Kącka, Wczoraj byłaś zła na zielono

Eliza Kącka, Wczoraj byłaś zła na zielono:

wczoraj-bylas-zla-na-zielono-b-iext202817146

Samotna matka wychowuje córkę ze spectrum autyzmu. Tegoroczna Nike (także Nike czytelników).
Jak dla mnie za mało konkretów, za dużo metafor.
Cytaty:

– Za dużo mamy rzeczy. – Oddaj je. Dom musi być lekki – powiedziała. – Tylko wówczas poleci – dodałam.

Sprzeczne dane, gdybania. „Jest energiczna, trzyma kontakt wzrokowy, o, jak się do pani ładnie przytula. Mowa przyjdzie z czasem”. Nie szło tylko o mowę. Szło o inność w obsłudze świata.

A gdy wygrasz z przedszkolanką, wygrasz z każdym.

Ojciec zagadnął konspiracyjnie: – Słuchaj, przepraszam, nie wydaje ci się, że on mówi „psubrata” o małej, a nie „psubrat” o mnie? Owszem, akcent robił z Rudej psubratkę. Balkonową gangsterkę, tropicielkę dziadków.

Nauczyłam się książeczek na pamięć. Gazet też: rzadko zmieniał się repertuar. Do dziś pamiętam ogłoszenia budowlane i nekrologi. „Sprzedam działkę pod grób” dali naraz w obu działach. „Gazeta Olsztyńska” sprzed niemal dekady gwarantowała, że u nas bez zmian.

Czytaj dalej Eliza Kącka, Wczoraj byłaś zła na zielono