Archiwum miesiąca: grudzień 2015

Warunek

Arkadiusz Jakubik, Karolina Gruszka
Według powieści Eustachego Rylskiego.:


Dwaj polscy szwoleżerowie w służbie Napoleona w trakcie najazdu na Rosję. Pojedynek i tułaczka na obrzeżach Wielkiej Armii w trakcie odwrotu spod Moskwy.
„Mężczyźni zwykle ratują ojczyznę. Kobiety całą resztę…”

Warunek, reż. Waldemar Modestowicz

Songs From Yesterday

Mieczysław Szcześniak „Songs From Yesterday”. Recital roverów z towarzyszeniem fortepianu. Same klasyki: od „Imagine” przez „Alfie” do „Can’t Buy My Love”. Duża muzykalność i sprawność wokalna. Bezdyskusyjna swoboda w traktowaniu tematu. Tyle, że wszystko na jedno kopyto. W kilku pierwszych kawałkach pokazał, co umie. A potem tylko powtarza…:

p6

John Wick

Niedawno widziałem, ale trudno.
Keanu Reeves
Były gangster na usługach rosyjskiej mafii. Mści się zabijając dziesiątki ludzi, bo podprowadzili mu samochód i zabili psa.
Sceny walk to istny teatr, balet, choreografia.
Poza tym zero motywacji jako tako przekonującej psychologii. Wydmuszka strzela do wydmuszki.

John Wick, reż. David Leitch, Chad Stahelski 2014 filmweb

Już nigdy!

Obok mojej kamienicy był do niedawna kawałek wolnej ściany. No, niezupełnie wolnej. Figurował tam bowiem napis tłumaczący związek policji z pewnym organem ciała. Od paru dni oglądamy mural. Nareszcie poznańskie koziołki nie są słodkimi pacynkami dla wycieczek. To oślizłe, chutliwe, pijane satyry. Nareszcie!:

n1

Ważki głos w sprawach publicznych. Publicysta katolicki Tomasz Terlikowski proponuje przenieść siedzibę Trybunału Konstytucyjnego do Kalwarii Pacławskiej. Zwróciłem uwagę, bo to jedno z moich ukochanych miejsc na Ziemi. Byłem tam setki razy. Wioseczka z klasztorem w Przemyskiem, tuż przy granicy z Ukrainą. Zapodaję, jak wyglądała – przykładowo – w kwietniu tego roku. Oto klasztor, gdzie można by się modlić o sprawiedliwe wyroki.:

n2

Oto widok na zaprzyjaźnioną Ukrainę, skąd zawsze można czerpać wzorce.:

n3

A to jedno z domostw, które można by wynająć na siedzibę Trybunału.:

n4

Pani premier na łamach Gościa Niedzielnego potępiła film „Ida” jako „rysujący negatywny obraz Polski”. To bardzo słuszny kierunek. Byle tylko się nie zatrzymywać w pół drogi. Ja bym zaczął z grubej rury. Potępiłbym „Pana Tadeusza” za fatalny obraz polskiej szlachty zaściankowej (alkoholicy i debile), „Kordiana” za krytykę przywódców bohaterskiego przecież powstania listopadowego, „Dziady” za propagowanie kultów pogańskich i duchowe przygotowywanie młodzieży na obchody Halloween. Powtarzam – byle konsekwentnie i nie zatrzymywać się w pół drogi!

Już jest za późno. Właśnie dowiedziałem się z prasy: „W Poznaniu odbyły się kolejne warsztaty medialne z cyklu >Zrozumieć media<. W wydarzeniu organizowanym przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej oraz TV Trwam wzięli udział uczniowie Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców im. bł. Natalii Tałasiewicz. Pomysł zorganizowania warsztatów dla młodzieży powstał w lokalnym Kole Radia Maryja”.
Nie byłem. I teraz pewnie już nigdy nie zrozumiem mediów…

Tygodnik Niedziela przynosi niezwykle istotną informację: „Śmierć byłego abp. Józefa Wesołowskiego nastąpiła z przyczyn naturalnych – wynika z opublikowanego dziś komunikatu Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej”. Internet zdiagnozował to już dawno: „Zatrzepał się na śmierć oglądając archiwalne odcinki >Domowego przedszkola<”.

W krakowskim Teatrze Słowackiego uroczysta inauguracja „polityki historycznej”. „… dodatkowy aplauz wzbudził Jerzy Zelnik prezentując się jako Józef Piłsudski i recytując z wileńskim akcentem ulubionego poetę Marszałka, czyli Juliusza Słowackiego”. Media, niestety, nie podają, czy był to Piłsudski przed, w trakcie, czy po zamachu majowym…

I ta Polska, która nie przestaje mnie zdumiewać i zachwycać. Tygodnik Nie: „Wyjątkową perwersją seksualną wykazała się 56-letnia Ewa P. z Piotrowic. Zgwałciła małżonka kijem od szczotki. Najpierw związała ręce męża taśmą samoprzylepną, a następnie biła go kijem. Potem co najmniej trzykrotnie – jak ustaliła prokuratura z Lublina – wprowadziła złamany kij oraz butelkę po winie do odbytu mężczyzny. Torturowany w tak wyrafinowany sposób mąż zmarł. Biegli lekarze psychiatrzy, którzy przebadali morderczynię, uznali, że była poczytalna i wiedziała, co robi. W czasie przesłuchania w prokuraturze Ewa P. wyjaśniła, że pokłóciła się z mężem o alkohol”.

Odsłuchane w samochodzie: Agata Christie „Zwierciadło pęka w odłamków stos”. Panna Marple jest stara i schorowana. Na marginesie życia, nawet w rodzimym St. Mary Mead. Ale to ona rozwiązuje zagadkę morderstwa w rezydencji gwiazdy filmowej.
Słuchanie odbyło się z awanturą, bo ja po kwadransie przypomniałem sobie, kto i dlaczego zabił, a Dorota nie. I musieliśmy rzecz odsłuchać do końca.:

n5

Reminiscencje warszawskie. Stałem w korku (demonstracja), nudziłem się i pstrykałem. Na frontonie kamienicy w Alejach Jerozolimskich popiersia dwóch przyjaciół: Mickiewicza i Puszkina. Żebyż tylko oni sami wiedzieli, że są „przyjaciółmi”…:

n6

Winnetou. Ostatnia walka

https://www.youtube.com/watch?v=EVV3nJ04DIE

Wspomnienie z dzieciństwa.
Najciekawszy wydał mi się tym razem wątek wodza o imieniu Biały Bawół. Winnetou przestrzega, by deklaracji tego wybitnego wodza nie brać zbyt serio, ponieważ „Blade twarze zapoznały Białego Bawoła z wodą ognistą”. Dalej następują szczegóły. „Do siedziby Białego Bawoła co miesiąc dowożą beczkę koniaku”. I proszę: Biały Bawół okazuje się koneserem. Nie chleje jakiejś whiskey, lecz sączy koniak. Hennessy? Courvoisier? Napoleon?

Winnetou. Ostatnia walka. (Teil III), reż. Harald Reinl 1965 filmweb

Zakroczym. Monitoring

Zrobiłem sobie selfie z trojgiem najpilniejszych studentów (panie: Monika i Dorota, pan Krzysztof) na ostatnich zajęciach przed Świętami. Jeżeli tych najpilniejszych jest tylko troje, to bardzo wiele mówi o wykładowcy.:

s1

Dziś rano na żywo w Polsat News. Mówię ze trzy minuty, gdy pan prowadzący mi przerywa. Bo „przenosimy się do sejmu…”. Nie mam pretensji: nasza wojna sejmowa jest znacznie ciekawsza niż te międzygalaktyczne.
Czego nie zdążyłem powiedzieć w Polsacie mówię już na dole dla telewizji regionalnej. I tym się – mam nadzieję – to szaleństwo zamknie.

Jeszcze z wyjazdu.
Zakroczym, kapucyni. I ta dłoń z krzyżem przy ambonie. W zeszłym roku zobaczyłem podobną przy ambonie w kościele w Lubartowie. Wyraziłem wówczas zaniepokojenie, co się stało z tym ojcem kapucynem, z którego została tylko ręka. Ktoś jednak mnie objaśnił grzecznym wpisem, że to emblemat misjonarski kapucynów, a moje żarty są nie na miejscu. Bo o tym niewidocznym kapucynie napisałem to, co i teraz miałbym ochotę powtórzyć (za znaną piosenką): „Ojciec kapucyn padł!”:

s2

Zakroczym, kościół parafialny. Monitoring całodobowy.:

s3

W dzielnicy slumsów zielony domek. Ale wewnątrz pali się światło. Toczy się życie!:

s4

Tytuł tekstu o szczycie klimatycznym z tygodnika Niedziela: „Klimat szczytuje”. Nie jestem pewien, czy wszyscy czytelnicy pisma (są to głównie osoby duchowne) dokładnie rozumieją ten tytuł.

Nie: „W nowych „Gwiezdnych wojnach” nie wystąpi postać Jar-Jar, ponieważ uznano, że poprzednich częściach irytował widzów. Zwłaszcza Polaków w latach 2005-2007”.
Dodam, że Jar-Jar Binx był moim ulubionym bohaterem „Wojen…”.

Tomasz Wołek: „Macierewicz postanowił wypowiedzieć wojnę NATO”.

Idą Święta. List do gazet krakowskich o tamtejszej szkolnej szopce. „Ekipa, która zajmowała się przygotowaniem szopki, opiła się. Jeden chłopak (…) był tak pijany, że walał się po szkolnych korytarzach, aż wpadł na wicedyrektorkę p. Horbaczewską. Gdy ta zorientowała się, że jest kompletnie nawalony, wezwała cała >ekipę szopkową<. [pijani byli] wszyscy włącznie z uczniami aktorami”.