Dziś Poznań od strony przedmiejskiej.:
Z trasy. Bukareszt.:
Odsłuchane przed snem.:
Izabela Sak, Jasiek dla Śpiocha, 2022:
Do czego jeszcze może się ten Mondrian przydać (poza fototapetą, nadrukiem na skarpetkach i na pościeli)?
Net: „Malarstwo Izabeli Sak to swoiste remedium na depresyjne zimowo – deszczowe covidove nastroje … Kolorystycznie odważne, z uderzająco kontrastową paletą barw zachęca do rozmowy, skłania do refleksji o sztuce i jej ozdrowieńczym wpływie na człowieka”.
Józef M. Bocheński, Sens życia:
Mądrego to i poczytać przyjemnie…
Po kawałku.
Cytaty:
… sprawa sensu życia jest sprawą w najwyższym stopniu indywidualną, osobistą, prywatną.
Andrzejowi jest najzupełniej obojętne czy i o ile jego życie ma sens dla mnie czy dla ciebie, dla Społeczeństwa, Proletariatu, Sprawy i tym podobnych. Rzecz w tym, że ono dla niego sensu nie ma. Mówienie o sensie życia “w ogóle” i wszelka próba przekonywania takiego Andrzeja z ogólnego stanowiska są skazane na niepowodzenie.
… “egzystencja” (Dasein u Heideggera) jest jakimś rzucaniem się wprzód, projektem (po niemiecku Ent-wurf). Być dla człowieka to to samo co być wypiętym ku czemuś, ku przyszłej swojej egzystencji. Naturalnie, jeśli tak jest, to bez dążenia nie może być sensu życia, bo człowiek bez owego rzucania się wprzód w ogóle nie istnieje.
A skoro życie ma sens, gdy człowiek do czegoś dąży, wolno postawić twierdzenie, że: Życie większości ludzi ma sens w większości chwil.
Sens życia i szczęście to więc nie to samo.
Ryszard Ruzik (ur. 1950), Libacja, 2006:
Moje pokolenie ma sporo takich za sobą.
Ryszard Ruzik urodził się w Wałbrzychu. Pracował jako malarz pokojowy, pracownik techniczny teatru, maszynista w zakładzie litograficznym. W 1969 roku zapisał się do koła plastycznego przy Domu Kultury kopalni Thorez. Próbował różnych technik jak: linoryt, drzeworyt, akwaforta, pastel, olej, piórko i tusz.
Adam Zagajewski, Pragnienie:
Cytaty:
Moja ulica: dwie dumne stare panny o wąskich wargach – przeżyły Syberię i Stalina; młody aktor, łaknący sławy, i profesor G., który stracił ramię w Powstaniu i nosił rękaw pusty jak żagiel.
Senza flash! „Bez fleszu!” (instrukcja często słyszana we włoskich galeriach) Bez płomienia, bez nocy bezsennych, bez żaru, bez łez, bez wielkiej namiętności, bez przekonania, tak będziemy żyli; senza flash. Spokojnie i miarowo, posłusznie i sennie, dłonie poplamione czarną farbą gazet codziennych, twarze tłuste od kremu; senza flash.
Pociąg zatrzymał się w momencie, kiedy rozum nie śpi, ale śpi dusza, jej szlachetne pragnienie. Kiedy indziej słuchaliśmy pośmiertnego kwintetu Schuberta, w którym rozpacz deklaruje się wielokrotnie, namiętnie, nieomal natrętnie, ponawiając swój atak na obojętność wytwornej sali koncertowej, dam w futrach i recenzentów, małych wysłanników wielkich pism.
Wznosi się dym nad płaskimi miastami i cisza wchodzi do naszych domów; do naszych domów wchodzi pełnia.
Spośród wszystkich przedmiotów najmniej niezwykły jest martwy wróbel
Widziałeś Wenecję i Sienę i, na płótnach, na ulicy, smutne młodziutkie Madonny, które chciały być zwykłymi dziewczynami i tańczyć w karnawale. Widziałeś też małe miasta, wcale nie piękne, starych ludzi, znudzonych cierpieniem i czasem. W średniowiecznych ikonach błyszczały oczy śniadych świętych, płonące oczy dzikich zwierząt.