Józef M. Bocheński, Sens życia:
Mądrego to i poczytać przyjemnie…
Po kawałku.
Cytaty:
… sprawa sensu życia jest sprawą w najwyższym stopniu indywidualną, osobistą, prywatną.
Andrzejowi jest najzupełniej obojętne czy i o ile jego życie ma sens dla mnie czy dla ciebie, dla Społeczeństwa, Proletariatu, Sprawy i tym podobnych. Rzecz w tym, że ono dla niego sensu nie ma. Mówienie o sensie życia “w ogóle” i wszelka próba przekonywania takiego Andrzeja z ogólnego stanowiska są skazane na niepowodzenie.
… “egzystencja” (Dasein u Heideggera) jest jakimś rzucaniem się wprzód, projektem (po niemiecku Ent-wurf). Być dla człowieka to to samo co być wypiętym ku czemuś, ku przyszłej swojej egzystencji. Naturalnie, jeśli tak jest, to bez dążenia nie może być sensu życia, bo człowiek bez owego rzucania się wprzód w ogóle nie istnieje.
A skoro życie ma sens, gdy człowiek do czegoś dąży, wolno postawić twierdzenie, że: Życie większości ludzi ma sens w większości chwil.
Sens życia i szczęście to więc nie to samo.
W dodatku słowo “szczęście” ma dwa różne znaczenia. W jednym oznacza stan zupełnego, jeśli wolno się tak wyrazić stuprocentowego zadowolenia, zaspokojenia wszystkich potrzeb bez reszty, i to z gwarancją wiecznego trwania. Nietrudno pojąć, że tak rozumiane szczęście jest pojęciem granicznym, ideałem którego nikt w życiu nigdy osiągnąć nie może. W drugim znaczeniu używamy słowa “szczęście” i pokrewnych gdy mówimy np. o szczęśliwym małżeństwie. Takie szczęście nie musi być całkowite …
Jeśli mamy wierzyć naszym – dziwnie pod tym względem zgodnym – pisarzom, filozofom, politykom, duchownym, to humanizm jest dzisiaj najbardziej rozpowszechnionym wierzeniem. To jest główny, nienaruszalny dogmat niemal wszystkich systemów filozoficznych, wszystkich zgoła programów politycznych i bodaj przytłaczającej większości kazań wygłaszanych w naszych świątyniach. O wszystkim innym wolno, a nawet wypada wątpić, tylko nie o nim. Kto ośmiela się nie być humanistą,
Natrafiamy w życiu na dwa rodzaje przedmiotów. Z jednej strony na pewne byty rzeczywiście istniejące w przyrodzie – np. na wulkany, pluskwy i urzędników skarbowych; następnie spotykamy poglądy, mniemania, wierzenia i tym podobne przedmioty nierzeczywiste, które bytują tylko w głowach ludzkich, a nie w świecie poza nimi. Do tego należą między innymi teorie naukowe, systemy filozoficzne, programy polityczne, ideologie, wierzenia religijne.
… nienaruszalny dogmat niemal wszystkich systemów filozoficznych, wszystkich zgoła programów politycznych i bodaj przytłaczającej większości kazań wygłaszanych w naszych świątyniach. O wszystkim innym wolno, a nawet wypada wątpić, tylko nie o nim. Kto ośmiela się nie być humanistą, jest wyrzutkiem społeczeństwa, podłym barbarzyńcą.
… na świecie są tylko pojedynczy ludzie. To jest jedyna pełna ludzka rzeczywistość. Ci pojedynczy ludzie mają co prawda pewne cechy wspólne (np. każdy człowiek może kłamać) i istnieją między nimi różne powiązania, stosunki, relacje, wskutek czego pojedynczy ludzie tworzą grupy, zespoły, narody i tym podobne. Ale nie wolno zapominać, że gdy mowa o człowieku chodzi w ostatecznej analizie zawsze i wyłącznie o jednostkę ludzką.
Otóż w świecie są tylko pojedynczy ludzie. To jest jedyna pełna ludzka rzeczywistość. Ci pojedynczy ludzie mają co prawda pewne cechy wspólne (np. każdy człowiek może kłamać) i istnieją między nimi różne powiązania, stosunki, relacje, wskutek czego pojedynczy ludzie tworzą grupy, zespoły, narody i tym podobne.
Sens zycia, Jozef M. Bochenski
Jesteśmy niewątpliwie o tyle wyżsi od innych zwierząt, że posiadamy i rozum i mowę znacznie lepiej rozwinięte, potężniejsze, sprawniejsze. Ale mówić o istotnej, zasadniczej różnicy – wolne żarty! Chodzi wyłącznie o stopień.
Wydaje się więc, że możemy przyjąć istnienie u innych zwierząt jakichś zaczątków każdej z naszych czynności kulturalnych. I nie bardzo widać, dlaczego miałyby być one czymś zasadniczo różnym od naszych. Nie ma dowodu, by kulturotwórczość była wyłączną własnością ludzi i wiele zjawisk zdaje się świadczyć, że tak nie jest.
… samoświadomość. Pewnie, że nasza ludzka jest bogatsza, jaśniejsza, lepsza. Ale moim zdaniem nie można rozsądnie twierdzić byśmy tylko my ją posiadali. Nie ma dowodu, by samoświadomość była wyłączną cechą ludzi i wiele zjawisk zdaje się przemawiać przeciw temu.
Wniosek: Każdy człowiek posiada wszystkie główne cechy innych ssaków.
Chodzi najpierw o ogrom wszechświata. Humaniści mówią nieraz tak, jak gdyby człowiek był nie tylko na ziemi, ale i w świecie istotą jedyną, wyniesioną ponad całą przyrodę. Otóż ten pogląd nie jest na niczym oparty. Bo świat, jakim go obecnie znamy, jest naprawdę ogromny.
We wszechświecie istnieją prawdopodobnie stworzenia równe ludziom, albo od nich wyższe.
Wreszcie, uwaga o rzekomej wyższości moralnej ludzi. Mówi się, że człowiek (zawsze przez wielkie “C”) jest nie tylko pod względem umysłowym, ale także jeśli chodzi o uczucia i moralność istota, wyższą od innych zwierząt. Otóż i to twierdzenie jest chyba bezpodstawne. Jestem wprawdzie przekonany, że uczucia, jakie przeżywa na przykład kochająca kobieta, są głębokie i mocne, ale, błagam piękne panie, by mi nie miały za złe moich poglądów, wydaje mi się, że wierny pies przeżywa niemniej żywe i niemniej mocne uczucia, gdy cieszy się z powrotu swego pana.
… każda filozofia, która zaczyna od człowieka i jest na ludziach ześrodkowana – tzw. filozofia antropocentryczna -jest kiepską filozofią; że etyka powinna być oparta na prawach biologicznych i tym podobnych. Ważniejsze są wnioski praktyczne, jakie wyciągam dla mojego własnego życia. Aby zacząć od sprawy podstawowej: skoro ani ludzie, ani ludzkość nie są jako żywo niczym świętym, ale po prostu częściami przyrody, trudno zrozumieć, dlaczego miałbym siebie, moje życie itp. poświęcać służbie tym tworom. Skądinąd naturalistyczny pogląd uniemożliwia także przesadne o mnie samym mniemanie, czyli pychę, a wiemy z doświadczenia, że pycha jest jedną z najszkodliwszych rzeczy dla szczęścia.
… nasza wolność w przyjmowaniu światopoglądów jest ograniczona przez zbiorowe doświadczenia ludzkości. Takim doświadczeniem, o którym będzie jeszcze mowa, jest przeżycie ludzkiego okrucieństwa w ciągu mojego pokolenia. Żaden światopogląd stojący w sprzeczności z tym doświadczeniem nie może obecnie być przyjęty.
… człowiek jest w pełni zwierzęciem, że nie różni się zasadniczo od reszty zwierząt pod żadnym względem, jakąkolwiek byłaby jego godność oparta na wierzeniach religijnych.
Streszczając: Wizja podstawowa Średniowiecza obejmuje postawę antropocentryczną, statyczne pojmowanie świata, umiarkowany racjonalizm i przekonanie, że możliwości człowieka są ograniczone.
Oświeceniowa wizja podstawowa obejmuje więc skrajny antropocentryzm, wiarę w postęp, skrajny racjonalizm i wiarę w nieograniczone możliwości człowieka.
Myśl, że istota żyjąca w ciągu ułamka kosmicznej sekundy na powierzchni Ziemi, tego nieprawdopodobnie małego fragmentu świata, że jest jego ośrodkiem, ta myśl wydaje się nam dzisiaj całkowicie bezpodstawna. Zarazem biologia i psychologia nowoczesna zadały śmiertelny cios mitowi o rzekomo jedynych właściwościach człowieka, o jego wyniesieniu ponad przyrodę. Wykazały, że jest, jak inne zwierzęta, po prostu ogniwem rozwoju życia na Ziemi.
Nowoczesna sytuacja duchowa odmawia nauce prawa do odpowiadania na wszystkie pytania, bezwzględnej pewności i roli czynnika prawdziwego postępu. Zagraża nawet zupełnym sceptycyzmem pod tym względem.
Nowoczesna technika otwiera co prawda przed ludźmi możliwości, o jakich nasi poprzednicy nie mogli nawet marzyć, ale wiemy także że siły rządzące światem są bez porównania potężniejsze niż sobie wyobrażano nie tylko w Średniowieczu, ale nawet w XIX wieku. Jedną z najważniejszych reakcji na nowoczesną sytuację duchową jest poczucie niemocy człowieka.
Urągając nowoczesnej nauce, bronią ze szczególnym uporem wiary w centralne stanowisko człowieka i innych składników dawnych wizji podstawowych. Tam, gdzie się dyskutuje, spory toczą się najczęściej między zwolennikami Średniowiecza a przedstawicielami Oświecenia, przy czym jesteśmy najczęściej świadkami myśli typowo XIX-wiecznych. Popularność, jaką cieszą się idealiści niemieccy w rodzaju Schellinga i Hegla, fantazje Teilharda de Chardin i współczesne polemiki w teologii świadczą o tym aż nadto wyraźnie.
Nauka dostarcza nam tylko fragmentów, a nie jednolitego obrazu rzeczywistości. Potrzeba jednolitego obrazu świata jest jednak tak wielką, że każdy doświadcza pokusy wypełnienia luk rzeczywistej wiedzy myślą odpowiadającą jego pragnieniom, to znaczy przyjęcia jakiejś ideologii.
