Archiwum miesiąca: październik 2015

Wielkie dmuchanie

Liście to już tylko na parkingu i z nawyku, bo robota przykuła człowieka do fotela jak inwalidę.:

p1

Na jednym z prawicowych forów obszerny „poemat wyborczy”. Chyba nie będę w stanie oprzeć się sile tej poetyckiej perswazji:
„My, Mickiewicza ideowo potomne dzieci,
My, wreszcie oczyśćmy Nasz Dom z wszystkich śmieci,
My, których nie zwiodą Pałasiński, Michnik ani Lis,
My, wszyscy idźmy… głosować na PiS”.

Zabawna pomyłka. Jan Dziadul, publicysta Polityki: „Górnicze związki zawodowe będą bić w tarabany, dmuchać w ukulele i apelować, żeby w najbliższych wyborach pogonić PO i PSL”. Dmuchali to oni w wuwuzele. Ukulele to instrument szarpany, przypomina mandolinę. Na ukulele grała MM w „Pół żartem, pół serio”. Już górnik wie, w co dmucha!

W czasie przedwyborczym zbyt mało uwagi poświęca się obradom Synodu w Rzymie. O czym przypomina portal Polonia Christiana: „Za murami Watykanu toczy się najważniejsza batalia naszych czasów. Batalia o kształt świata. Nie Kościoła i świata – jak lubią rzecz ujmować katoliccy publicyści – lecz świata in extenso, ponieważ rozstrzygnięcia, które zapadną w Auli Pawła VI zdefiniują historię XXI stulecia”. Trudno się z tym nie zgodzić. Chodzi wszak o komunię dla rozwiedzionych i podobne sprawy. Nasz katolicki naród śledzi Synod z największą możliwą (w okresie przedwyborczym) uwagą.
Stąd takie komentarze na tym forum: „ Nie łudźcie się. Papież Franciszek to przepowiedziany >fałszywy prorok< i on doskonale współpracuje przy niszczeniu Kościoła Jezusa Chrystusa, a jeszcze lepiej się maskuje, wciąż zwodząc tak wielu. Wejdźcie na stronę masońskiej organizacji Rotary Club i zobaczcie kogo mają na liście jako członka honorowego! Bergolio dołączył do Rotary Club w 1999 roku i to jest fakt. A obecnie niszczy Kościół Chrystusowy, a w jego miejsce razem z masonami, którzy rządzą teraz w Watykanie, tworzy Jedną Światową Religię. To też są fakty, choć dla wielu jeszcze niedostrzegalne.”
No, to teraz już dostrzegamy!
I komentarz pewnego duchownego na Fronda.pl. Po co owijać w bawełnę, kiedy można prosto i na temat: „Ale biskupom niemieckim to nie tylko w głowach, ale w d… się poprzewracało!”

Red. Andrzej Niczyperowicz zupełnie nie na temat w Głosie Wielkopolskim:
„- Proszę wybaczyć, panie dyrektorze, ale nie dostałem premii w tym miesiącu…
– Wybaczam panu”.

Mythologies

Patricia Barber „Mythologies”. Słucham z perwersją, bowiem uważam ja za najbardziej depresyjną wokalistkę jazzową. Słuchałem jej w latach, kiedy czułem się mocno zdołowany – może stąd to wrażenie. Niski mocny głos, oszczędny akompaniament. No, i ten aksamitny smutek…:

p2

Marsylski łącznik / La French

Otwiera dawno wyważone drzwi.
Sędzia z Marsylii przeciwko notablom skorumpowanym przez bossów narkotykowych. Nieustannie się dziwi, że ten i tam ten bierze. A przecież transfer opiera się na tym, że bierze mnóstwo pośredników.
I że mogą zaatakować jego rodzinę. Jak by nie oglądał ani jednego amerykańskiego filmu. Albo bodaj Bonda.
To niedopowiedziane: motorem przemysłu narkotykowego są nie bossowie, lecz miliony zwykłych ludzi, którzy potrzebują się naćpać od czasu do czasu.
No, i by nie było kampanii, lecz o ludziach, naprzeciw siebie stają prokurator i mafiozo.

Marsylski łącznik / La French reż. Cedric Jimenez 2014 filmweb

Imposybilny determinizm

W TVN Biznes i Świat o tym, dlaczego aktorki w Hollywood zarabiają mniej niż panowie. Bo wszyscy – nawet panie – wolą w kinie (paradoksalnie!) patrzeć na panów. Tylko 10% filmów zachowuje parytet w obsadzie: gra równa liczba pań i panów. Poza tym panowie na ekranie mają od 20 do 60 lat. A panie – średnio – od 20 do 40 lat. Średnia wieku mężczyzny z Oscarem – 46 lat. Średnia wieku pań z tym laurem: 36 lat. Oscara za reżyserię jak dotąd dostała tylko jedna pani.
TVN zwykły pyta o tego 21. października z „Powrotu do przyszłości”. Jakie przepowiednie z filmu się sprawdziły. Nieliczne. Przyszłość przewidujemy bowiem na zasadzie: będzie to samo, co już mamy tylko lepsze. Buty, które się same sznurują łatwo pokazać, bo już wiemy, jak wyglądają zwykłe sznurowadła. Ale jak pokazać Internet, jak nikt nie ma w domu komputera?
Fronda.pl stawia pytania, co zobaczyłby Marty McFly, gdyby teraz wylądował w Polsce: „Lifting twarzy i skóry pozwalający na przedłużenie młodości? Tylko dla tych, którzy zamiast ww. pizzy na kolację zajadają ośmiorniczki. Dla reszty harówka do 67 roku życia”.
Cóż, im się wszystko kojarzy z jednym…

Strony rodzinne nie przestają mnie zadziwiać. W Rzeszowie na ekraniku ulicznego biletomatu można było obejrzeć film pornograficzny.
I bliżej mojego miasta: „Zmarł 41-letni mężczyzna z powodu zatrucia alkoholem. Okazało się, że miał… 9 promili”. Internauci znają bliższe szczegóły: „Pewnie nie zapijał… Albo nie zakąszał…”

Prezes Kaczyński właśnie mówi w TV Trwam: „Trzeba odrzucić imposybilny determinizm…” To się nazywa właściwe hasło dla właściwej publiczności.

Generalny protest przeciwko polityce rządu: górnicy, emeryci, naukowcy, pielęgniarki. Tego rządu już nie ma! Nie lepiej poczekać tydzień? Chociaż nie. Ten rząd nie dał i nie da, stąd protesty. Za chwilę będzie nowy rząd, a on – zgodnie z obietnicami – da wszystko wszystkim. Więc protesty będą bez sensu.

Chloroform i pocałunki

Autor: Donald Olsson
Kazimierz Kaczor:

c1

Opowiastka kryminalna, tyle że dobrze zrobiona.
Domowa pielęgniarka zatrudniona do psychicznie chorej, które utrzymuje, że została porwana. Pielęgniarka odkrywa, że to prawda. Proponuje porywaczom, że za pół miliona uciszy wariatkę. Bo robiła tak wiele razy. Eutanazja na zlecenie. Nie przeczuwa, że została wkręcona.
Zwroty w fabule gdzie trzeba.
Prosto, ale przekonująco narysowani protagoniści. U nas rzadkość.

Chloroform i pocałunki, reż. Marek Kulesza