Archiwum miesiąca: październik 2015

Dzień po

Przetrawiamy wybory. Na portalu Polonia Christiana internauta podpisujący się jako „normalny” zgłasza najpilniejsze sprawy dla nowego rządu: „1 Intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski , 2 Anulacja wszelkich długów zaciągniętych przez okupantów, 3 Nacjonalizacja dziko sprywatyzowanych, poniżej wartości rynkowych, przedsiębiorstw wraz z gruntami, 4 Odszkodowania za zbrodnie na narodzie polskim od Żydów, Niemców, Rosjan, Ukraińców, 5 Wprowadzenie kary śmierci bez przedawnień dla zdrajców, malwersantów, morderców, 6 Ścisła współpraca z „Polonusami”, 7 Władza w Polsce dla Polaków”.

Pogłębioną refleksję na podobny temat prezentuje głos na Frondzie: „To, ze wygrala Zjednoczona Prawica nic nie zmieni, jesli ludzie dalej beda sobie wrogiem. Jesli ludzie beda pic alkohol, to co dostana od Panstwa zamiast na jedzenie, na dzieci – beda przepijac”.

Wracamy z Torunia przez Strzelno. Tam Rotunda Św. Prokopa z 1133 roku. Ileż ona już takich przewrotów widziała… Więc – spokojnie.:

w1

Poza tym dookoła Polska. W miasteczku Gniewkowo na Kujawach pomnik księcia Leszka Białego. Na honorowym miejscu, przed Biedronką. Zresztą, po co piszę? Z daleka widać, że Białego.:

w2

W witrynie pobliskiego sklepu odzieżowego najnowsza oferta. W dobie gender ta informacja jest kluczowa.:

w3

W Toruniu zahaczyliśmy o galerię sztuki współczesnej. Chciałem pofotografować najcenniejsze eksponaty, ale aparat zaczął mi na ich widok wariować. Nie był w stanie ustawić ostrości. A przecież to wielka sztuka. Czasem na całą ścianę.:

w4

Poza tym co dzieło to olśnienie.:

w5

Obok tej instalacji monitor wideo przedstawiał wypowiedź autora, który chwalił się, gdzie to jej nie wystawiał. Z dumą podkreślał, że tablicę z wiadrem prezentował w domu kultury w Radomiu. Radom pewnie do tej pory nie może przyjść do siebie.:

w6

Ekspozycja największych osiągnięć naszej architektury współczesnej pokazuje tę filharmonię Pendereckiego w Lusławicach, na którą natknęliśmy się latem. Tak, skojarzenia z operą w dżungli amazońskiej z filmu Herzoga chyba było na miejscu:

w7

A w Toruniu szukaliśmy jeszcze sklepu z pamiątkami. Jest! Spojrzałem jednak powyżej tego napisu, a tam: „Sklep monopolowy”.:

w8

I do protokółu – wymądrzanie się w trakcie dyskusji, co było pretekstem do całego zamieszania.:

w9

Z szacunkiem do kurczaka

Wybory. Będzie tak samo. Albo lepiej…
Dorota przynagla do pisania: „- Może to już twój ostatni wPiS…”

Toruniana. W księgarniach same interesujące rzeczy. Gdybym ja trafił na tę książeczkę jakieś 40 lat temu…:

p1

Elementarz dla Doroty.:

p2

I traktat o kotach. Ja jestem Kot nietypowy. Mam jeden koniec.:

p3

Na Bulwarze Filadelfijskim ciągle wspominają „Rejs”.:

p4

Turyści chętnie się wpisują. Nie są to jednak słynne „teksty z >Rejsu<”.:

p5

Na Rynku Nowomiejskim pamiątka po tym, jak kręcili tu „Prawo i pięść”.:

p6

Zaproszenia kulinarne. Proszę zwrócić uwagę, że „Kurczak” jest wielką literą. Zabijają, zjadają, ale zachowali szacunek.:

p7

Koncert pamięci państwa Nalepów. I pomyśleć, że bywałem na koncertach Tadeusza Nalepy tak – wydawałoby się – niedawno.:

p8

I młodsza generacja muzyczna. Poznać po nazwach zespołów.:

p9

Na murze wskazówka dla koneserów. W Torunie jak najbardziej na miejscu: „Kopernik była kobietą!”:

p10

W hotelu napoje przygotowane specjalnie na Festiwal.:

p11

Rewolucja październikowa

Wybory. Już nic się nie da zrobić. „Anuszka już rozlała olej słonecznikowy…”

Los rzucił do Torunia. Organizatorzy Festiwalu TofiFilm zaprosili do panelu. Miasto w wyborczej gorączce. Wielu już mości sobie miejsce na cztery lata.:

n1

Mnóstwo ludzi zgłasza się do naprawy Rzeczpospolitej. Aż by się chciało ją zepsuć, żeby tacy fajni faceci mogli ją naprawiać.:

n2

Innym wybory nie kojarzę się jednak z głosowaniem.:

n3

Młoda para w syrence. Wypada życzyć, żeby to było ten jeden jedyny raz. Zwłaszcza, że wiemy już, kto wygra w wyborach…:

n4

Obsesja na punkcie surowców wtórnych. Muszę powiedzieć Dorocie. Jak odda bieliznę do przeróbki dla biednych, to będą miały z niej pożytek średnio rozwinięte a uboższe panie. Co najmniej dwie.:

n5

W mediach cisza i tematy zastępcze. Portal wPolityce.pl rozmawia z Krzysztofem Krawczykiem.
„Mówiąc o wierze, wspomina swoje spotkania ze św. Janem Pawłem II.  – Trzykrotnie klęczałem przed tym świętym człowiekiem. Moja rodzina nie miała takiej możliwości, a ja, skromny śpiewaczyna, klęczałem i patrzyłem w tę twarz, która mogła być twarzą mojego ojca”.
Odrobinę zajeżdża mi to kiczem. Ale każdy, kto zna twórczość Krawczyka (a kto nie zna?), wie doskonale, że Krawczyk i kicz to ogień i woda.

Zmiażdżeni

Kolejny dzień przed laptopem. Jak się obwieszę, przynajmniej będzie jasne dlaczego.

Wybory. Niektóre słowa robią oszałamiająca karierę. Np. „strach” i wszystkie pochodne:
„Wyborcy PiS i Kukiza pogrążeni w strachu. Przed uchodźcami, dziećmi z in vitro i gejami”.
„Panika resortowych dzieci”. Itd.
Z podtekstem: nie wato głosować na tych, którzy się boją. Problem w tym, iż rzekomo boją się wszyscy.

Analogicznie: czasownik „miażdżyć”. Nikt nikogo nie pokonuje, każdy każdego „miażdży”.
„Sondaż GfK: PiS miażdży wrogów polskości!”
Ulubiony czasownik autorów z Fronda.pl.

W mediach kwestia osobliwszych imion dla dzieci. Mama opisuje przypadek swego synka o imieniu Kosma:
„Syn mi wariuje z radości, i z łaskotek, bo pani Sroczka delikatnie łaskocze wewnętrzną część jego dłoni. No i jedziemy sobie tą windą i w końcu sąsiadka pyta
– A jak ma na imię? Bo ja to zawsze zapominam, stara już jestem.
– Kosma – odpowiadam z uśmiechem, bo mały zadowolony, uwielbia panią Sroczkę.
– Jak? – pyta, jakby niedosłyszała.
– Kosma! – mówię znacznie głośniej.
– A co to za imię? Dziwne jakieś. Niepolskie chyba? Kosma? A to nie jest imię dla dziewczynki? – mówi krzywiąc się, jakby się soku z cytryny opiła i w oczach z miłej babci Sroczki zamienia się w Babę Jagę”.
A przecież w Litanii do Wszystkich Świętych jest wezwanie: Święci Kosmo i Damianie – Módlcie się za nami!
Problem w tym, że u nas ludzie pobożni rzadko odmawiają Litanie, za to chętnie odmawiają bliźnim, czego tylko można.
W tym kontekście przypominam niedawnego Norwida Pysia z Przemyśla. Kosma to przy nim Miki…

Kolejna porcja liryki przedwyborczej:
„Święte krowy rasy gender w
takiej formie, to pretender,
już się pchają na salony, i
lezą PO dywanie czerwonym !”

Zaległa lektura rubryki „Globalizacja dla kucharek” w tygodniku Nie. Wpisy nowsze:
W australijskim buszu w temperaturze 32 stopni odnaleziono zaginionego turystę. 62-letni Reginald Foggerdy spędził 6 dni bez wody. Był kompletnie odwodniony i majaczył. Krzyczał, że chce głosować na Ryszarda Petru.
Mark Zuckerberg zadeklarował, że pragnie zapewnić dostęp do internetu we wszystkich europejskich obozach dla uchodźców. Tym w Polsce trzeba od razu dać dostęp mobilny”.
I wpisy starsze:
„28 bośniackich Serbek z Banja Luki wybrało się z wycieczką szkolną do Sarajewa. Po powrocie okazało się, że 7 spośród obecnych na wycieczce 13-latek jest w ciąży. Sarajewo słynie z celnych strzałów.
W Indiach urodziło się dziecko z trzema rękami. Kiedyś zostanie pracownikiem dekady w magazynach Amazon.
Ulubienica mediów z waszyngtońskiego zoo Mei Xiang – przedstawicielka zagrożonego gatunku pand wielkich – urodziła 2 niedźwiadki. Pracownicy zoo obstawiają, że ojcem jest albo samiec Tian Tian, albo Hui Hui z rezerwatu w Chinach. Jesteśmy pewni, że hui miał w tym swój udział.”

Prokurator

Odc 1. Legenda
Scenariusz:  „Bracia Miłoszewscy”.
Prokurator Kazimierz Proch, stary kawaler. Słucha muzyki z walkmana. Worki pod oczami, ale nie od gorzały.
Pracuje w szkle i marmurze. Ale jada w barze mlecznym – dlaczego? Żeby poszerzyć folklor, bo byłoby nie do wytrzymania. Kawę pije ze szklanki.
Janusz Michałowski – od razu w serialu jest więcej powietrza.
Koman gra na jednej nucie, na dwóch – zasadniczy w sprawach zawodowych, wobec kobiet i dzieci wzruszająco nieporadny.
Teksty typu „Każdy ma swoje tajemnice”. Widz musi usłyszeć coś, co już wie.
Zagadka na poziomie dzielnicowego.
Kwestia rzucania palenia jak u kapitana Sowy.
Do pedała walą od razu na „ty”, to ktoś gorszy. Od czasu akcji Hiacynt niewiele się zmieniło.

Prokurator, reż. Jacek Filipiak