Katie Holmes
Jeszcze jeden film o prywatnym mścicielu. To się musi ciągle opłacać.
Tym razem jest to nauczycielka z podstawówki na prowincji.
Ubiera się jak damulka z lat 50., hoduje róże, lituje się nad ropuchami na drodze.
A po godzinach zabija złych ludzi. Bez skrupułów.
Śpiewa w lokalnym chórze kościelnym.
Przyjaźń z szeryfem i rozważania o granicach przekraczania prawa. To ma rzecz uwznioślić.
Przypadkowe macierzyństwo.
I co dalej z wymierzaniem sprawiedliwości?
Archiwum miesiąca: październik 2015
Halloween? Welcome!
Wygrała partia prezesa Kaczyńskiego. Skąd wiem? Nie muszę oglądać telewizji. Wystarczy, że wejdę do ubikacji na mojej uczelni.:
W ulotce reklamowej – reklama potrawki na halloween. Bardzo smaczne.:
A propos. W tygodniku Przegląd tekst o nowej modzie cmentarnej.:
Jeszcze z rewirów sztuki współczesnej. Instalacja toruńska. W sumie – nic nowego. W PRL-u mieliśmy mnóstwo spontanicznych przejawów podobnej sztuki. I komu to przeszkadzało?:
I grafitti. Treścią nie odbiega zanadto od ekspozycji w innych miastach. Jak kraj długi i szeroki. Sztuka spontaniczna.:
Ciągle wybory. Komentarz na wPolityce.pl: „Kochana pani premier Beta Szydło! Genialny prezes i strateg Jarosław Kaczyński. Precyzyjny jak skalpel wiceprezes Macierewicz. Niezwykle mądry prof. Gliński. I cała dostojna reszta. Zwycięstwo!”
Pierwsza polka
Według powieści Horsta Bienka (zmarł biedak na AIDS w 1990).:

Grażyna Barszczewska, Franciszek Pieczka
Gliwice i pogranicze śląsko-polsko-niemieckie. Wszystko splątane. Tradycje, języki, rodowody.
A tu wesele w rodzinie, ostatnie dni sierpnia 1939 i nocny napad na radiostację.
Na tym tle romans nastolatka z Wrocławia (Breslau) i miejscowej dziewczyny.
Stary Żyd w przeczuciu tego, co nastąpi, popełnia samobójstwo.
Pierwsza polka, reż. Waldemar Modestowicz
Ziarno prawdy
Sandomierz widmowy.
Szacki prowadzi tę sprawę, bo „nie chodzi o kradzież komórki w podstawówce”. Aluzja do ojca Mateusza.
„Z panem każdy będzie rozmawiał, ale nikt panu niczego nie powie.” – stary glina Jerzy Trela. Nie jest stąd.
Płatny poszukiwacz genealogii (szlacheckich oczywiście). „Dajcie mi człowieka, a akta się znajdą”.
Denerwująca maniera zaczynania każdej sceny od nowa. To zupełnie rozbija to opowiadania (lokal, to musi przedefilować kelnerka, jak by debilny widz nie zorientował się, że bohaterowie pija kawę w restauracji).
Szacki miałki, niewidoczny, śledztwo niezarysowane, całość niezborna.
Kobieta pozbawiona krwi w trakcie uboju rytualnego.
„W Warszawie może to niemodne, ale na prowincji lubią czuć, że są Polakami”.
Zabójstwo z żółci.
Do kryminału trzeba mieć rękę.
W kościele obraz mordu rytualnego za kotarą, na kotarze obraz Jana Pawła.
Materiał świetny – kirkuty, mordy rytualne, antysemityzm, katedra, ukryty obraz, wskazówki po hebrajsku. Żołnierze wyklęci, którzy kapują u komunistów.
To się rwie co chwila. Grzęźnie w dialogach jak z kina moralnego niepokoju.
Zagadka nieczytelna, przewód kryminalny też.
Zbrodnia z zazdrości = hucpa antysemicka. Chodzi o to, by wskazać na Żyda jako na mordercę. To w Polsce działa.
Cofanie wskazówek
Spaceruję o zmierzchu. Jak powiada klasyk: „Skończyła się pewna epoka…”:
Zresztą widać to na każdym kroku.:
Jeszcze wybory. W poniedziałek (powyborczy) włączyłem w samochodzie Radio M. Nie nadawali „Godzinek”. Leciała piosenka „Nie płacz Ewka…”
Wczoraj umieściłem tu zdjęcie pomnika Leszka Białego, który to (pomnik) jest czarny. Inne ujęcie.:
I Dorota mówi, że się wygłupiłem. Bo przecież „żadne krzyki i żadne płacze nas nie przekonają, że czarne jeszczarne, a białe jest białe”.
Jeszcze sztuka współczesna z Torunia. Jeden z tych obiektów to dzieło sztuki, a drugi ustawiła pani sprzątaczka. Znawca od razu zgadnie, który jest który. A laik niech idzie się pobujać na karuzeli w wesołym miasteczku. Nie dla niego wielka sztuka.:
Telefonuje pan redaktor z radiowej Trójki, żebym coś tam powiedział, ale plączą mu się godziny. Przypominam, że w ostatnią niedzielę cofnęliśmy czas. W każdym sensie.
A chodzi o to, że Bogusław Linda wyraził się o Łodzi, iż to miasto meneli. A przecież Łódź dokłada się do filmu, w którym aktor występuje. Cóż, mówię, Linda zna się na zabijaniu i tego powinien się trzymać…
Telewizja publiczna pyta o polskie tropy w Bondzie. Jest ich kilka. Mnie najbardziej wzrusza napis na jednym helikopterów, którym podróżował 007: „ZLP Świdnik”.
Odsłuchane w samochodzie. Agata Christie „Nemezis”:
Panna Marple jako Nemezis – bogini przeznaczenia, nieuchronnej kary. Oczywiście wiktoriańska Anglia na prowincji. I pogodna, roztrzepana staruszka, która jednak uruchamia łańcuch zdarzeń prowadzących do wykrycia morderczyni, która już była przekonana, że nic jej nie grozi.
Oś intrygi – miłość lesbijska, choć takie określenie oczywiście tu nie pada. Ale sugestia aż nadto wyraźna. Ale klimat wiktoriański więc…











