Bach 2000. Harpsichord Concertos. Koncerty strunowe. Ktoś porównuje te muzykę do akompaniamentu dla pląsających nimf. Może, może… Ale te nimfy to tak raczej z Rubensa… Poza tym zgadza się.:
Archiwum miesiąca: maj 2015
Wasowski Odnaleziony. Ktoś zbudził mnie
Jerzy Wasowski „Wasowski Odnaleziony. Ktoś zbudził mnie” (2013). Piosenki Wasowskiego, archiwalne, częściowo dotąd niepublikowane. Dograna sekcja rytmiczna i skrzypce. Oraz inni wokaliści. Słowa Ryszard Marek Groński i Antoni Marianowicz. Różnica między rzeczami pisanymi wspólnie z Przyborą taka, że i tekst i muzyka wprawdzie w klimacie Starszych Panów, ale wszystkie słabsze, jakby brudnopisy, na pół gwizdka. To znane – szczytową formę niektórzy osiągają w duecie. I to wyłącznie w TYM duecie.:
Timeless. Brahms & Bruch Violin Concertos
David Garrett “Timeless. Brahms & Bruch Violin Concertos”(2014). Koncerty skrzypcowe Brahmsa to właściwie już symfonie z rozbudowana partią skrzypiec. Te partie są podobno technicznie karkołomne. Sam kompozytor nie grał na tym instrumencie, ale radził się wirtuozów. Koncerty Brucha (kapelmistrzował w Breslau) to dzieła postromantyczne, silne zadłużone u Mendelssohna, ale to przecież nie szkodzi.:
Ostatni klaps
Próba polskiego kina erotycznego. Jak zwykle – katastrofa.
W głównej roli – aktorki filmów porno zakochanej w „kinie moralnego niepokoju” – „Frytka” Frykowska. Pogratulować wyobraźni.
Bohater: zapomniany reżyser kina tej formacji – zagrożony eksmisją komorniczą – Sławoj Maria Hałaburda. W tej roli Mariusz Pujszo. I wszystko jasne.
Oglądaliśmy z Dorotą w pustym kinie.:
Death of the father (supposed)
Na zdjęciu tego nie widać, ale na drzewie jest gniazdo os (rój kłębi się dookoła). Znajdź 10 szczegółów, którym to drzewo różni się od naszego sejmu.:
Poza tym po cichu – jak popularność Andrzeja Dudy – na polach wyrosło zboże.:
Prezes Kaczyński zwróciłby zapewne uwagę, że w zbożu pleni się też chwast. Wprawdzie cieszy oko, ale chwast to chwast.:
Mrugnięcie z wystawy neonów. Bar Nazywał się Tempo, ale neon nie podawał, jakie to było tempo. A ono było jak pewien rodzaj pierogów.:
Dwie niewyjaśnione śmierci wstrząsnęły dziś Polską. Pierwsza to domniemane zabójstwo słynnego gitarzysty bluesowego B.B. Kinga, który zmarł niedawno w Los Angeles. Córki artysty oskarżają menedżera gwiazdy o systematyczne podawanie muzykowi trucizny.
Dzięki drugiej śmierci moje rodzinne strony znów są na czołówkach mediów. Konkretnie: wieś Pawłosiów pod Jarosławiem, pół kilometra od mojego domu rodzinnego. W Pawłosiowie doszło do nagłej konfrontacji (sudden impact) 17-letniej pani w ciąży z domniemanym 26-letnim ojcem dziecka. W rozmowie zakwestionował on swoje ojcostwo, przeciw czemu dość radykalnie zaoponowała przyszła matka. Niepewny ojciec poniósł z jej ręki śmierć na miejscu. Od noża (przypominam: Pawłosiów! Miejscowym ta nazwa wiele mówi). Wezwana policja stan matki oceniła na 1,5 promila. Świadkiem wydarzenia był pewien miejscowy 30-latek. Jego wersja wydarzeń – dość zawikłana – będzie jednak miała w sądzie wartość dyskusyjną, ponieważ mężczyzna został przez policję wyceniony na 3 promile.
I jeszcze jedna informacja z moich stron, która nie ma żadnego związku z poprzednią: „Mieszkańcy województwa podkarpackiego w zdecydowanej większości poparli kandydata PiS Andrzeja Dudę, który uzyskał tam 71,39 proc. głosów. To najlepszy wynik nowo wybranego prezydenta w ujęciu wojewódzkim”.
Echa wyborów nie cichną. Prezydent elekt w pierwsza podróż wybrał się na Jasną górę. W Internecie jakiś fan polskiego kina: „Ale ten kamyk to w Jeleniej, panie Andrzeju, w Jeleniej!”
Miło przeczytać, że tylu rodaków jest zwyczajnie, po ludzku szczęśliwych. „Obudziłam się dziś rano, tak jak wczoraj z myślą – mam swojego prezydenta. Zaskoczona jestem ta pozytywną energią i optymizmem. Po nocy nadchodzi dzień”.
I jeszcze. Niezależna. pl: „W szale wyborczym malo kto zauwazyl, ze „katolicka” Irlandia dopuscila oficjalnie zawieranie „malzenstw” monogamicznych – poczatek konca cywilizacji zachodniej. Bo przeciez pedaly przyjda kiedys z wyciagnietymi rekoma po renty i opeike socjalna. Tylko, ze dzieci ani rodzic, ani wychowywac nie beda. A zatem, ani te renty, na ktore ktos mlodszy bedzie musial zarobic, ani ta opieka im sie nie bedzie nalezala. A tak, jak nie moze istniec sPOleczenstwo opanowane przez zlodzieji, tak nie moze istniec rowniez spolecznestwo zdominowane przez pedałów”.
A propos. Zaległe zdjęcie z poznańskiego postindustrialu. To miała być groźba. Ale przecież może tym wymienionym w napisie właśnie o to chodzi?:
Sergei Rachmaninoff Transcriptions and Arrangements for Organ
Jeremy Filsell “Sergei Rachmaninoff Transcriptions and Arrangements for Organ” (2014). Rachmaninow (+43) zmarł tam, gdzie każdy rosyjski kompozytor powinien – w Beverly Hills. Rosyjskość jego muzyki jest tu dość umowna. Nie tak jak utworach „cerkiewnych”. Najwięcej ma z Czajkowskiego. Ale organy brzmią zupełnie inaczej niż w utworach religijnych (zwłaszcza u Bacha!). Lekkie, krotochwilne, zmienne.:









