Statuetki rozdadzą w nocy, więc Dorota zadziałała, żebym nie czuł się pominięty. Konkretnie – zadziałała w spożywczym i kupiła mi czekoladę. Pod etykietką była jednak nie rasowa tabliczka ale masa czekoladopodobna. Cóż, jaki laureat, taka czekolada. :

Świadkowie znowu mnie zawstydzili. Przynieśli literaturę. I proszę – tak się powinno czytać. A nie w dresach, z potarganym łbem. Można się wzorować.:

Kraj zalewa fala protestów. Radę na to znalazł pewien internauta: „Najlepiej dać wszystko wszystkim”.
Poza tym Łomża. Bo Łomża nigdzie się nie zaczyna i nigdzie się nie kończy. Ona po prostu jest. Przed laty śpiewała o tym najsłynniejsza łomżanka (nie licząc kardynała Wyszyńskiego).:

Hanka Bielicka była niewątpliwie „hojnie obdarzona”. Ta postać na ławeczce to jednak tylko kreacja artystyczna. Może kupowała w tym sklepie?:

Albo w tym?:

Albo u „Misi”?:

Bo ja chętnie kupiłbym tu, ale było zamknięte.:

A w ogóle jeśli chodzi o pupę, to w ofercie było też coś dla Doroty.

Nie wiedziałem, że Łomża ma swoją „grupę medialną”. W dodatku z własną flotą samochodów.:

Nie wiedziałem, że w Łomży dekomunizacja nazw ulic jest ciągle w toku.:

Przecież jeżeli chodzi o nazwy ulic jest tyle możliwości… Łomża, samo centrum.:

W Polsce obserwuję mnóstwo orłów wkurzonych na maksa. Ale nie wiedziałem, że można być wkurzonym aż tak:

Wreszcie nie wiedzieliśmy, jak smacznie można zjeść „U babuni” na rynku. Przesiadywał tam pewien przemiły pan, który miał wyjątkową specjalność. Otóż w ubikacji, którą Dorota ma za plecami, nie było włącznika światła obok framugi drzwi, jak wszędzie na świecie. Ani na zewnątrz, ani wewnątrz. Była za to w głębi pomieszczenia, na przeciwległej ścianie. Więc klient – na przykład ja, po mnie Dorota – wchodził, po ciemku macał ścianę (oczywiście na próżno), wychodził i dalej nie znajdował włącznika światła. I wtedy właśnie do akcji wkraczał ten przemiły pan, który tylko na to czekał. Mówił, jak by chodziło o coś całkiem oczywistego: „- Światło na ścianie! W środku!”. Tylko w mojej obecności wykonał ten numer z dziesięć razy. Nabrałem przekonania, że gdyby ktoś okrutny przeniósł kontakt na zwyczajowe miejsce, jego życie z dnia na dzień stałoby się puste i bez wartości.:
