Odpoczywać trzeba umieć. Ja tego niestety nie potrafię. Kiedy kończy się zwykła aktywność i „zaczyna być nie mieć co robić”, popadam w odrętwienie, w bezwład. Dzień podobny do dnia jak szablon. Ot, dzień zaczynam od czytania prac moich magistrantów, którzy będą się bronić jesienią. Wpadnę na peron do Trzebawia zobaczyć, która godzina.:
Po Polsce bardzo lajtowo. Czasem jakiś Ciechocinek.:
Z redakcji przyślą tekst o filmach.:
Odsłuchane w trasie. Czytałem, ale na tyle dawno, aby wszystko zapomnieć.:









