Stanisław Żółtowski, Naprzód, 1964:
Nie chodzi o żadne Lenino, ale o temperament.
AI jakkolwiek śmiesznie by to nie zabrzmiało w nawiązaniu do samego obrazu: „Artysta malarz, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Przedstawiciel koloryzmu. W jego pracach widać ewolucję od postimpresjonizmu po formy bardziej ekspresjonistyczne i abstrakcyjne. Często malował pejzaże, martwe natury oraz tematykę związaną z Warszawą, w tym obrazy dokumentujące jej odbudowę (np. „Budowa trasy W-Z”)”.
_Naprzod_Wpierjot_1964.jpg)