Morton Feldman, Samoa…, 1968:
Instrumentów więcej niż zazwyczaj, klimat ten sam.
Net: „Jeśli długość i harmoniczne słownictwo dzieła Feldmana wydają się zniechęcające, proponuję zacząć od jego dzieła Samoa (1968). Czasami Coplandowskie, ale z całą logiką i niuansami estetyki Feldmana, Samoa, jedno z jego mniej znanych dzieł, ma wiele muzycznych znajomości, więc wydaje się odpowiednim miejscem na początek. Posłuchaj malowania tonów tutaj i tego, jak zespół zawsze sprawia wrażenie, jakby wędrował, ale poruszał się ściśle razem”.
