Mariusz Szczygieł, Projekt prawda

Mariusz Szczygieł, Projekt prawda:

Projekt_prawda

Cytaty:

Jestem uprzejmy z dwóch egoistycznych powodów. Pierwszy jest taki, że oszczędzam energię. Nie angażuję się nigdy w coś, co mi zabierze za dużo sił. Na przykład mógłbym zrobić komuś na złość, ale złość wymaga większego nakładu środków niż radość. Powiedzmy, że chce pan napisać jakiejś parze na drzwiach: AIDS WAS ZJE! Trzeba kupić farbę, rozrobić ją, mieć do tego pędzel. Trzeba nie spać do trzeciej trzydzieści, wyjść na klatkę schodową i po ciemku, ze świeczką w dłoni, napisać w miarę czytelne
litery. Za dużo stresu, za dużo nerwów. Po co mi to? Wolę akceptować ludzi, bo to nie wymaga takiego wysiłku.

Pamiętajmy: czasowniki w mózgu zostają, przymiotniki od niego odpadają! Myśl najlepiej się upowszechnia, jeśli wokół niej ktoś coś robi. O, to też jakaś prawda. Formy.

– Ota Pavel najpiękniejsze opowiadania stworzył podczas terapii w psychiatryku. – Która nic nie dała poza tymi opowiadaniami, jak był wariatem, tak wariatem pozostał i wariatem umarł.

Umówiliśmy się, że wieczorem podeśle mi SMS z ceną za całość. Wiadomość nadeszła i miała wiele wspólnego z cudami Jana Pawła II. Nie mogłem w nią uwierzyć.

– No to proszę powiedzieć, dlaczego pan zaczął czytać książki, kiedy był pan młody. – Bo były mądrzejsze od ludzi, których wtedy znałem – odparłem bez zastanowienia, gdyż to mój gotowiec.

– No! Wyglądasz na jakiegoś prezesa. – Nieee… Żyję z pisania książek – wyjaśniłem, co jest lepszym wyjaśnieniem, niż „piszę książki”, ponieważ „piszę” nie zawiera w sobie sukcesu. Raczej osłabia moją pozycję w oczach nieznajomych, a w dzisiejszej kulturze nawet naraża mnie na śmieszność. Może i na żałosność.

… pyta kelnera: Do you have sticky rice? No, przepraszam bardzo, pytać w Azji o ryż to jak pytać w Polsce, czy jest w pobliżu kościół.

Leśmian to jest wyobraźnia, czyli świat wewnątrz. W przeciwieństwie do tego za oknem. Wielu piszących uważa, że świat wyjątkowych słów jest najlepszym światem do zamieszkania.

A pamiętasz, jak komunikował się Ocean na Solarisie z astronautami? Dawał im to, co mieli głęboko zapisane w sercach. I to ich tak przerażało! Tak samo komunikuje się z nami świat, Bóg, Los czy jak go tam nazwiesz. Wszystko, co nas spotyka, jest naszym dziełem. Wszystko, śmierć także.

„Kwitną łąki – napisał – motyle, robaczki, pszczoły i osy roznoszą na skrzydłach zapachy. Las szumi młodymi jodłami i śpiewają w nim ptaki. Gdy się urodziłem, wszystko to istniało. Wszystko to będzie istniało, kiedy ja na to nie będę mógł już patrzeć. Takie jest nienaruszalne prawo przyrody, mnie też ono dotyczy. Poddajmy się temu prawu, spokojnie i z ufnością. Mnie już nie będzie – nie będę słyszał szumu lasu i jego śpiewaków, nie będę widział drgających motyli, nie będę czuł zapachów łąki wokół stawu – i nic się nie zmieni. Jak nic się nie zmieniło, kiedy ubyło jednej mrówki, którą nieświadomie nadepnąłem na drodze”12. Miło mi, że mogłem właśnie ożywić jego słowa sprzed osiemdziesięciu lat. Żeby teraz powiedzieć: Drodzy Pisarze i Autorzy, to, co naprawdę po nas zostanie, to piękny letni dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *