Krystyna Czerni, Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego:
Cytaty:
W czasie powszechnych trudności lokalowych kawiarnia stanowiła dom, klub, miejsce spotkań i pracy, programowych dyskusji i światopoglądowych sporów. Przy kawiarnianych
stolikach rodziły się manifesty, na barowych serwetkach powstał niejeden szkic obrazu czy poematu. Krakowskich artystów, rozproszonych po Polsce w pogoni za chlebem, od czasu do czasu gromadziła w rodzinnym mieście kawiarnia: ciasna, zadymiona i gwarna przestrzeń tętniąca życiem, miejsce swobodnej wymiany myśli, giełda nowinek i pomysłów.
„Malowanie obrazów – powie Jerzy Nowosielski – to jest przygotowywanie sobie przestrzeni, w której będziemy musieli żyć po śmierci, to jest budowanie sobie tego mieszkania. Nikt nas w tym nie zastąpi”. NAUCZYCIEL „W cieniu wielkich dębów nic wartościowego wyrosnąć nie może” – twierdził wielki rumuński rzeźbiarz Constantin Brăncuşi.
„Dziś wiem, że z tymi artystycznymi studiami to wielka bzdura – powie Nowosielski już jako profesor emeryt. – Albo się ma talent i człowiek nauczy się czegoś sam, albo nie… Samouctwo kosztuje dużo czasu, zmusza do podwójnego wysiłku, jest trudne, ale z pewnością trwalsze. To znacznie lepszy sposób uczenia się. Akademia Sztuk Pięknych uczy rozpoznawać swoje powołanie. To wszystko”.
„On stosował zasadę uczciwości – potwierdza Krzysztof Klimek (dyplom 1988). – Najpierw obraz musi być uczciwy, to znaczy nie może być wyżej ani niżej od ciebie. Przeważnie, jako młodzi ludzie, chcieliśmy, żeby był lepszy niż my, a trzeba było się przyznać do tego swojego poziomu, to było najtrudniejsze. On zwracał uwagę, żeby to nie było »za dobre«, tylko takie jak my, wystarczające.
Nowosielski funkcjonuje w Akademii trochę na odmiennych prawach. Nie ma może wrogów, ale powodów do niechęci i lekceważenia go nie brakuje. Narastający z latami problem alkoholowy, dystans do konwenansów i biurokracji, krążące po korytarzach jego złośliwe powiedzonka i komentarze.
Na pytanie zdesperowanego Andrzeja Gąsieńca: – Ale właściwie po co, dla kogo malować? Nowosielski odpowiada: – Dla Boga malować, proszę pana, dla Boga!
