Jeremi Przybora, Wraz, czyli bez. Opowiadania i listy z krainy nonsensu

Jeremi Przybora, Wraz, czyli bez. Opowiadania i listy z krainy nonsensu. Wybrał Michał Rusinek.

przybora_wraz_czyli_bez_500pcx

Uwielbiam Przyborę. Właściwie można by zacytować całą książkę, ale…
Cytaty:

Był to ogar przedstawiciel ginącej podobno rasy ogarów polskich, w związku z czym smutny nawet apatyczny. Taki ogar wygląda jak bardzo duży jamnik na bardzo krzywych nogach, które mu wyprostowano.

Mówiła też, jak surowa jest reguła s.s. solenizantek, jak ponad siły tej młodej kobiety była nieustanna solenizacja, nieraz to i 16 godzin na dobę, a w okresie Wielkiego Postu jeszcze dłużej. Jak źle odnosiła się do niej matka przełożona, a ona do matki przełożonej.

Gdyby to ode mnie zależało, wycieczki z prowincji oprowadzałbym nie tylko po zabytkach architektury i sztuki, ale i po pięknych, proszę Was, kobietach metropolii, którym w razie potrzeby zagwarantowałbym odpowiednie etaty z puli Ministerstwa Kultury i Sztuki. i też vice versa. W przewodnikach po prowincji zaznaczyłbym zabytkowy klasztor O.O. Azyliantów z XV wieku, barokowy pałac xsiążąt Trąbskich ukończony w roku 1724, piękną pracownicę GS-u Zdzieblińską urodzoną w 19… roku i tak dalej.

Niezwykle rzadko udawało mu się ustrzelić zwierza. A jak już udało mu się, to na ogół nie tego, do którego mierzył, tak że myśliwi mieli się przed wujem na baczności, zajmując stanowiska w bezpiecznym od niego dystansie.

Słowa te zaskoczyły go, ponieważ na oko była to osoba raczej szczupła, tyle że nad wyraz kobiecej budowy.

Dlaczego w dobie rakiet te windy tak zawodzą u nas? Nie ma w tym nic dziwnego, jak mi wyjaśnił inżynier. Po prostu rozwój naszego budownictwa wyprzedził nasze windownictwo wysokościowe.

Aż tu nagle, gdy nad tym się zastanawiamy, idąc pryncypialną ulicą, powiało na nas zapachem chmielu i ciepłem rozgrzanych serc ludzkich. Oto uboga budka z piwem, a przy niej ludzie prości, szczerzy, gościnni, o różnokolorowych twarzach – fioletowych, czerwonych, niebieskich.

Jeszcze trochę porterku i raptem uświadamiamy sobie, że Mickiewicz nie czytał Orzeszkowej podczas, gdy Orzeszkowa czytała Mickiewicza.

Pracuję przy reaktorach. Wiecie, panowie, reakcje łańcuchowe itd. Trafił się wyjątkowo długi łańcuch i parę lat nie opuszczałem instytutu.

… tak, że w końcu nie bardzo mi się chciało zejść z piedestału. Z piedestału zresztą nie schodzi się na ogół, tylko zlatuje albo strąca ją. Znam też wypadek, że piedestał dawno już wyjęli spod faceta, a on ciągle jeszcze utrzymywał się parę metrów nad ziemią w przekonaniu, że wciąż stoi na piedestale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *