Iza Klementowska, Minuty

Iza Klementowska, Minuty:

w512_u90

Reportaże o ludziach, którzy wchodzą w starość. Dla mnie lektura w sam raz.

Cytaty:

– Jak się czujesz, mamo? – pytała córka codziennie przy śniadaniu. „Troska czy poczucie odpowiedzialności?” – zastanawiała się, patrząc jej w oczy.
– Od wczoraj nic się nie zmieniło – odpowiadała jej na odczepnego, bo ile razy można mówić to samo. A czy ma lekki katar, czy lekką chrypkę, to co za różnica. I tak zajmie się sobą sama. Denerwowała ją ta troska wrzucona pomiędzy chleb z twarogiem a jajka na miękko. Czasem miała wrażenie, że córka w ogóle jej nie słucha. Dlatego raz odpowiedziała: – Przez noc wyrosła mi trzecia ręka. Córka pokiwała tylko głową, przełykając łyk kawy z mlekiem. Jedynie mały jeszcze wtedy Kubuś zareagował śmiechem: – Trzecia ręka?! Mamo, mamo, babci wyrosła trzecia ręka. Gdzie ona jest?
– Co, gdzie, co ty mówisz? – Córka zbudzona nagle z letargu oprzytomniała. – Mamo, czemu opowiadasz dziecku takie głupstwa? I tyle, jeśli chodzi o codzienną rodzinną troskę.

„Człowiek oderwany od życia, do jakiego przywykł, czuje się, jakby go już nie było” – nie potrafiła oderwać się od tej myśli.

Żeby przyjąć komunię świętą, musiała się naczekać kilka ładnych minut. U niej na wsi po prostu wychodziła z ławki, podchodziła do schodka prowadzącego do ołtarza, klękała i ksiądz już przy niej był. Tu czekała znacznie dłużej. I kiedy tak stała, poczuła nagle jedność ze wszystkimi, którzy czekali tak samo, wraz z nią, na sakrament. I to ją pokrzepiło. W dodatku były to osoby w jej wieku. Jedne trochę starsze, inne młodsze, ale wszystkie z widocznymi zmarszczkami na twarzach i takim samym smutkiem w oczach.

Zanim ona położy się do snu, ma wrażenie, że dzień trwał cały tydzień. I w dodatku nie wydarzyło się nic, co mogłaby zapamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *