Łódź. Centrum. Wyszedłem przed galerię. Dorota z tyłu – o jakieś dwie godziny.:
Wcześniej w restauracji napoje do stolika przywiózł nam robot. Pierwszy raz nas to spotkało, więc przez chwilę nie rozumieliśmy, czego on od chce. Takie zapóźnienie!:
Po drodze dawno nie wizytowane a kultowe Dąbie. W perspektywie studnia św. Bogumiła.:
W kiosku pstryknąłem stronicę z Twojego Stylu.:
