Archiwum miesiąca: listopad 2024

Edgar Ende, Spotkanie

Edgar Ende, Spotkanie, 1933:

Najczęściej spotykamy nie tych, których byśmy chcieli. Zwłaszcza, jeżeli na skroniach obnosimy liście laurowe, a ludzie domagają się konkretów.

Artnet: „Edgar Ende był niemieckim artystą znanym z prac w ramach ruchu surrealistycznego. Jego tematyka często krążyła wokół surrealizmu, a na niego wpływ miały takie postacie jak André Breton. Urodził się w 1901 roku w Niemczech, zmarł w 1965 roku”.

Szymański & Mykietyn: Music for String Quartet

Szymański & Mykietyn: Music for String Quartet, 2015:

Empik: „Przyszedł czas na współczesną awangardę i dwóch, bodajże najważniejszych jej przedstawicieli, Pawła Szymańskiego i Pawła Mykietyna. Ich kwartety smyczkowe to wielce osobliwe dzieła, łączące eksperymentalne techniki wykonawcze z nietuzinkową atmosferą, w doskonały sposób tworzoną przez instrumentalistów z Royal String Quartet”.

Hiroshi Ebina, Into the Darkness of the Night

Hiroshi Ebina, Into the Darkness of the Night, 2024:

Plamy dźwięku, które wciągają w mrok i sen.

Anxious.Musick Magazine: „Into the Darkness of the Night Hiroshiego Ebiny to album, który wprowadza słuchacza w spokojną, niemal medytacyjną przestrzeń nocy. Jest to propozycja skierowana do tych, którzy w bezsenności szukają ukojenia, a nie tylko prostej ucieczki w sen. Album powstał z inspiracji trudnościami, jakie napotyka partnerka Hiroshiego w walce z bezsennością, co dodaje osobistego wymiaru tej muzycznej opowieści”.

Krystyna Rożnowska, Antoni Kępiński

Krystyna Rożnowska, Antoni Kępiński:

Monografia „guru”. Dotąd czytałem jego książki. Teraz – równie interesująco – o nim.
Cytaty:

Choroba psychiczna nadal piętnowała, była uznawana za nieuleczalną, zaś chory – za osobę niebezpieczną dla otoczenia. Psychiatrzy widzieli cierpienia swych pacjentów i niewiele mogli im pomóc. Szpital był raczej miejscem izolacji niż leczenia. Nadzieję budziła pochodna kwasu lizergowego (LSD).

Uczył przyszłych lekarzy i pielęgniarki nie tylko wiedzy psychiatrycznej, ale i stosunku do pacjentów. Powtarzał im: chory ma zawsze rację.

Szukając przyczyn coraz częstszego występowania depresji, upatrywał ich też we współczesnej mu cywilizacji – w nerwicorodnych czynnikach, które mogą doprowadzić do obniżenia nastroju. Zauważył, że rozwój cywilizacji nie przynosi ludziom poprawy samopoczucia i szczęścia, przeciwnie, w czasach względnego dobrobytu i dostatku częściej popadają w smutek. Nazwał go smutkiem spełnionej baśni.

Testament, zresztą krótki, napisał już dwa lata przed śmiercią. Z 5 na 6 maja 1972 roku potwierdził swoją wcześniejszą decyzję, że jego spadkobierczynią będzie żona, pogrzeb ma być bez kwiatów i przemówień, chce być pochowany w zwykłej ziemnej mogile, a kolegom z kliniki należy postawić ćwiartkę śliwowicy.