Archiwum miesiąca: wrzesień 2020
Wodeccy
Szczecin. Leje bez początku i końca, ale podjęlismy wyzwanie. Trudno było się oprzeć, skoro po drodze leży taki fenomen jak Drawsko Pomorskie.:
Odsłuchane w samochodzie.:
Taśmy dla niewidomych, czyta Leszek Teleszyński. Ta gorsza i biedniejsza Kalifornia i ci nieszczęśliwi, pokręceni Kalifornijczycy. Ach, jakże im zazdrościłem, kiedy czytałem powieści Rossa Macdonalda pierwszy raz w latach 80.
W ślad za tym przed snem obejrzeliśmy (po raz kolejny) sfilmowanego klasyka Rossa: „Ruchomy cel” z Paulem Newmanem.:
The Holy Trinity + 1 „A Funky Spirit”
… jednaki, miarowy, niezmienny…
Popołudnie w Rawiczu. Nie dość, że lało, że śródmieście beznadziejnie rozkopane, to jeszcze nawet skromnego lokalu, gdzie można by wypić kawę… Jedyna pociecha, że są tacy, którzy przebywając w Rawiczu mają jeszcze gorzej.:
Z trasy. Jeszcze rzut oka na Koszalin.:
Obejrzane przed snem. „Czarny wilk Von Hubertus”, Teatr Sensacji (1966). Już po wojnie Kloss operuje na Pomorzu i walczy z niemieckimi sabotażystami. W roli jego ciotki Stanisława Perzanowska, wówczas radiowa Matysiakowa.:
Z cyklu: „Sztuka, która przywraca wiarę w człowieka”. Muzeum w Koszalinie. Artur Brunsz „Bez tytułu” 1966.:
Sławomir Mrożek „Czekoladki dla Prezesa”
Sławomir Mrożek „Czekoladki dla Prezesa”:
Taka Polska jak w opowiadaniach Mrożka jest ponadustrojowa, wieczna, niezmienna.
Cytaty:
Tak się jakoś złożyło, że przyjęliśmy do pracy młodego człowieka, który okazał się siostrzeńcem Prezesa. Chłopak nawet przystojny, tylko czoło miał trochę za niskie. Ale ostatecznie czoło to nie Pałac Kultury, może być i niskie, w pracy umysłowej to nie przeszkadza.
Wyznaczy się woźnego. Woźny zażądał, abyśmy mu kupili czarny garnitur i otworzyli kredyt w gospodzie. – Muszę być przecież w żałobie i stypa też się należy.
































