
Archiwum miesiąca: maj 2018
Likwidować się z terenu
Internet (prawy):
Skoczyć do gardła i zadusić… Murzyni z Puszczy Amazońskiej mają więcej szacunku do siebie…
Kiedy wreszcie dokona się repolonizacja mediów polskich ? Dokąd jeszcze, nacjonaliści syjonistyczni będą robili Polakom wodę z mózgu ?
Niech PiS nie pokazuje takich „gwiazd” jak Suski publicznie bo to kompromituje partię tak jak PZPR kompromitował Albin Siwak
Już tylko inwazja obcych i zagrożenie życia na Ziemi może zmusić mnie do głosowania na Dudę.
Zygmunt Zeydler-Zborowski „Szantaż”
Zygmunt Zeydler-Zborowski „Szantaż”. Czytałem, zapomniałem. Co rozdział, to nowa opowieść – od morderstw na chirurgii przez historie miłosne, narkotyki po – naturalnie – szpiegostwo. A już najgorsze męty to gnieżdżą się w Kontancinie. Byłem ostatnio parę razy. Faktycznie.

Cytaciki:
Wstąpił do jakiejś trzeciorzędnej restauracji i kazał sobie podać setkę wódki. Kelner przyjrzał mu się podejrzliwie. – A co na zakąskę? spytał. – Nic. Paweł rzadko pił alkohol. Setka zmąciła mu trochę umysł. Poczuł się lepiej.
Nie lubił Mariana. Uważał go, nie bez racji zresztą, za niebieskiego ptaka. Krasiewicz miał zawsze dużo pieniędzy, ale nikt właściwie nie wiedział, czym się zajmuje i z czego czerpie swe dochody. Jedni mówili, że jest na utrzymaniu jakiejś starszej damy reprezentującej inicjatywę prywatną, inni uważali go za zawodowego szmuglera, a jeszcze inni twierdzili, że to gra w karty przynosi mu znaczne zyski.
Anny nie było. W kuchni na stole znalazł kartkę. „Elżbieta źle sie czuje. Jadę do niej. Możliwe, że u niej zanocuję. Udało mi się dostać ćwiartkę masła. Jest w lodówce”.
Widzisz… ja nie należę do partii, a to jest jednak bardzo odpowiedzialna robota i obawiam się, że… – O to się nie martw – przerwała mu pośpiesznie Anna. – Masz bardzo dobrą opinię, jesteś doskonałym fachowcem. Znajdziesz przecież wśród swoich przyjaciół ludzi partyjnych, którzy dadzą ci jak najlepsze referencje. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, żebyś był politycznie niepewnym elementem. – To na pewno nie – przyznał Paweł. – No więc widzisz.
Do Wrocławia przyjechali nad ranem. Zaspany portier oświadczył kategorycznie, że żadnych wolnych pokoi nie ma. Stasiak jednak użył tak przekonywujących argumentów, że po chwili znalazły się dwa oddzielne pokoje na pierwszym piętrze.
Zdrowy rozsądek nakazywał w tej sytuacji jak najśpieszniej likwidować się z terenu.
Ma pan nieczyste sumienie? Krasiewicz skrzywił się. – Niewiele jest ludzi, którzy mają czyste sumienie. To bardzo drogo kosztuje.
Paweł ogolił się, zmienił garnitur i skropił włosy wodą brzozową. – Cóż ty się tak sztafirujesz? – spytała Anna. – Chcę zrobić na pani Martin dobre wrażenie. – No, no, uważaj, żebyś nie zrobił za dobrego
Budka Suflera „Greatest Hits II”
The Essential
Radio Poznań, wtorek 22 maja 2018


