Archiwum miesiąca: lipiec 2016

Zakuwanie węża

Zaległa sprawozdawczość. Co kawałek czytam: „Usługa koparką”. Jak się taką zamawia? Czy może mi pan usłużyć koparką? A tu: czy może mi pan zakuć węża?:

w1

Albo nazwa furtki. Bo są zapewne i „przejścia bezosobowe”, całkiem anonimowe.:

w2

Odkrycie tego lata nastąpiło w Bielsku-Białej. Jest tam Muzeum Literackie, prowadzone przez Tadeusza Modrzejewskiego, po którym on sam nas oprowadził. Najcenniejsze eksponaty to dzieła Reymonta przepisane ręcznie z drukowanego przez tegoż Modrzejewskiego. Poza Reymontem tylko on może z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że napisał „Chłopów” czy „Ziemię obiecaną”.:

w3

Pan Tadeusz żyje w mieszkaniu bez prądu, a za kalendarz służą mu cztery obrazki, które zmienia, gdy zmienia się pogoda za oknem. „Jak pory roku Vivaldiego…”:

w4

W czeskiej Ostrawie malunki naścienne. Ależ tak! Tak właśnie wyglądałaby Dorota, gdyby ją malował Picasso w Czechach!.:

w5

w6

w7

w8
I reklama. Czesi jak coś zareklamują, to człowiek gubi buty, by kupić.:

w9

We wsi Gorzeszów miniaturka Gór Stołowych – Skały Krasnoludków. To miłe, gdy coś jest raz małe, raz duże (zasada prawej ręki).:

w10

Kominiarka patriotyczna

Wałbrzych jest dokładnie taki jak w powieściach Joanny Bator, a może nawet jeszcze bardziej. Był niedzielny poranek, udaliśmy się więc do świątyni. Tym razem była to świątynia religii narodowosocjalistycznej, wzniesiona w latach 30. XX w. na wzgórzu nad miastem ku czci poległych bohaterów Niemiec oraz np. robotników, którzy zginęli na posterunku pracy dla III Rzeszy.:

p1

Dziś obiekt zapuszczony, choć bywają tu i goście wytrawni. Bowiem bardzo niesprawiedliwą jest pogłoska, jakoby walały się tu wyłącznie butelki po najtańszych alkoholach.:

p2

Pobliskie ogródki działkowe harmonijnie łączą wszystkie style architektoniczne.:

p3

Gdzieś poniżej Wałbrzycha – nieoczekiwany patron. Wiem, że pochodził z tych stron. Za tydzień będzie o nim zapodawane w Świnoujściu.:

p4

Niedościgniony kościół pocysterski w Krzeszowie. Marzyliśmy, by spotkać ową siostrę zakonną, która rozsławiła to miejsce przed laty na całą Polskę. Prowadziła ciągnik, a była mocno napromilowana i nie zmieściła się w bramie.:

p5

Oto czego nie wolno w tym akurat kościele. Tylko jak pogodzić pierwszy zakaz z odprawianiem mszy?:

p6

Wreszcie – Legnica.:

p7

Miejsce mojego życia. Barek przy hotelu Qubus (dawniej Cuprum). Banalny barek hotelowy, ale przepastne fotele i jak się odchyli głowę, można się bez końca gapić przez przeszklony dach na płynące obłoki. Odkryłem go dla siebie z 10 lat temu. Ale wówczas odchyliłem głowę na oparcie przyjąwszy znacznie bardziej stosowne płyny do obserwowania obłoków. A dziś banalna kawa…:

p8
Legnica. Miło, że i kino zasłużyło na tablicę pamiątkową, a nie w kółko tylko …:

p9
I witryna sklepu z „odzieżą patriotyczną”. Sklep poleca szczególnie kominiarki z otworami na oczy. Żeby prawdziwych patriotów nie można było rozpoznać?

p10

W miejscowości Paradyż (powyżej Zielonej Góry) kompleks pocysterski. Zwiedzać można tylko w godzinach i w towarzystwie kleryka. Zrezygnowaliśmy. Trouble in paradise.:

p20

Ciągle w trudzie uczę się języka polskiego. Dziś Radio M., audycja dla chorych. Pani w studiu: „Chciałabym, aby lekarz zajrzał w głąb mej duszy, a nie tylko w mój odbyt”.
Zdzisław Wardejn czyta „Porę przypływu” Agaty Christie. Dla niewidomych. Jak zwykle czyta nonszalancko, kolosalną trudność sprawiają mu angielskie nazwy, raz po raz się myli. W powieści jest mowa o pewnej właścicielce hotelu, która ciągle poprawiała kok. Wardejn: „Duży, złocisty krok poprawiała drżącą ręką”.

 

Radio Merkury, poniedziałek 25 lipca 2016

Mili Państwo,

dziś Światowy Dzień Chwytania Za Atrybut Męski. Nie przeszkadzajmy w świętowaniu, zwłaszcza paniom.

Imieniny obchodzi Alfons, imię używane, ale dość rzadko, zwłaszcza od czasu, kiedy w komedii Aleksandra Dumasa pojawił się monsieur Alphonse, który opiekował się panienkami zawodowymi. A przecież w takiej Portugalii mieliśmy wybitnych Alfonsów na tronie królewskim. Był Alfons Zdobywca, Alfons Waleczny, Alfons Gruby, Alfons Dzielny, a nawet Alfons VI. Jeżeli Państwa to śmieszy, to proszę łaskawie pamiętać, że jak państwu Popiełuszkom w Okopach na Podlasiu urodził się kolejny syn, to też dali mu na imię Alfons. Dopiero później ktoś im wytłumaczył i dlatego dziś w chwale ołtarzy mamy księdza Jerzego Popiełuszkę.

Spojrzenie wstecz. Z wakacji wysyłamy pocztówki, ale rzadko. Nie to, co w latach 50. minionego wieku. Z każdego miejsca w Polsce można było wysłać pocztówkę z reprodukcją obrazu, np. „Budujemy wieś traktorów” czy „Podziękowanie traktorzyście”. Z letniej spartakiady można było wysłać hasło: „Przyjaźń, pomoc i przykład sportowców radzieckich – źródłem osiągnięć sportu polskiego”. Były też kartki bożonarodzeniowe, ale bez tych idiotycznych żłóbków i pastuszków. Kartka pokazywała choinkę, a na niej zamiast bombek „gołąbki pokoju” i łańcuchy utworzone z flag bratnich krajów socjalistycznych. „Niech żyje nam towarzysz Stalin,/Co usta słodsze ma od malin!”

Skrzydlate Słowa: Dziś Agnieszka Osiecka i jej: „Niech żyje bal!”. A przecież bywały i starsze skrzydlate jak:
„Nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go” czy „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”. Ale my wolimy apel liryczny: „Przyjaciele moi i przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej: przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: >Przepraszam, musiałam pomylić adres…< I pstryk, iskierka zgaśnie”.

Fali krytyki wobec podwyżek pensji, jakie zaproponowano dla rządu i posłów – oczywiście – odwołanych. Na razie. Cytat z filmu „Rejs” Marka Piwowskiego, który przewidział tę sytuację już w roku 1970:  „Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.”

I’ll be back –
Wiesław Kot

radiomerkury