Archiwum miesiąca: styczeń 2016

Szesnaście kolorów. Czerwony

Dorota kupiła mi w Lidlu obiecaną lampę, która daje 16 odcieni światła w zależności od 16. nastrojów (wszystko na pilota). A skąd ja jej wezmę 16 nastrojów? Jak mam tylko dwa: stabilny oraz wkurw (najczęściej za jej przyczyną)? No i cała inwestycja poszła się hulać. W każdym razie uprzedziłem, że jak lampa będzie wydzielać światło w tym kolorze (i to pulsujące), to wchodzi na własną odpowiedzialność.:

c1

W Przewodniku Katolickim tekst o filmach na temat obozów zagłady. O hitlerowskich jest sporo. O radzieckich jakoś mało… No, ale też pamiętamy słynną scenę z „Losu człowieka”: „Posle pierwowo nie zakusywaju, gospodin komendant…”
Daję wstawkę w Internetu, bo ciągle nie mogę tego kupić w żadnym kiosku. W kraju katolickim?! Ale już Jarosław z Tadeuszem zrobią z tym porządek!:

Kadysz w krematorium

Sień Muzeum Narodowego w Wawie. Król Dawid gra na cytrze. Nieuchronne skojarzenie.
“Now I’ve heard there was a secret chord
That David played, and it pleased the Lord
But you don’t really care for music, do you?
It goes like this
The fourth, the fifth
The minor fall, the major lift
The baffled king composing Hallelujah”.
Cohen, oczywiście.:

c2

W postach wystąpiła kwestia „chytrej baby z Radomia”. Otóż radomianki myślą o sobie całkiem inaczej. Na głównym miejskim deptaku (ul. Żeromskiego) ma być wymieniona nawierzchnia – z pofałdowanej na płaską. Przyczyna? Paniom bardzo niewygodnie spaceruje się tam w szpilkach. A radomianki poruszają się głównie w szpilkach. I tak tym uroczym przedłużeniem ul. Żeromskiego – :

c3

chadzają na równie uroczy rynek.:

c8

Po drodze miną stylową kawiarnię.:

c4

Nazewnictwo w rozkwicie. Śródmieście Radomia.:

c5

I nostalgie PRL-owskie. Ileś razy stawałem przed podobnym biurkiem. Pokornie, jako petent oczywiście. Zasiąść za takim nie zdążyłem. PRL się skończył.:

c6

Dwie panie Krystyny pogadały sobie o menopauzie, z czego naród ma chwilę wesołości. Krystyna P.: „Rozmawiajmy o Polsce, a nie o jakiejś emerytowanej aktorce. Ona mnie w ogóle nie obchodzi. Nie obchodzi mnie również to, co ona opowiada. Są bardzo ważne ustawy PIS w Sejmie, rozmawiajmy o tym, rozmawiajmy o Polsce”.
Przypomniałem Dorocie o pewnym polityku prawicowym, o którym jego żona mawiała: „- U niego Polska była na śniadanie i na kolację”. Dorota prostuje, że pewnie nie chodziło o Polskę, lecz o kiełbasę „polską” (tak jak np. „podwawelska”). Facet wstawał i od razu wołał: „Daj mi polską!” I stąd całe nieporozumienie.

Zasłyszane w radiu: „Ochotnicze Hufce Pracy zapraszają do Biura Karier…”

Thelonius Monk. Jazzmasters

„Thelonius Monk. Jazzmasters”. Resume. Obowiązkowo „Round Midnight”, „Sophisticated Lady”, „Straight, No Chaser”. Powraca pytanie o rodzaj choroby psychicznej, na którą cierpiał. Psychoza maniakalno-deprysyjna, depresja, schizofrenia? Mózg uszkodzony przez leki. A tylu całkiem zdrowych nie jest w stanie skomponować nawet połowy frazy…:

c7

Pitbull. Nowe porządki

https://www.youtube.com/watch?v=ZHobTrFUFe4

Nieporozumienie.
Składanka motywów policyjnych, bez kośćca fabularnego.
Postacie, motywacje – kompletnie niejasne, nieposkładane.
Jak się już posłucha z kwadrans tego żargonu policyjnego z nadreprezentacją „kurew”, to spokojnie można wyjść z kina.

Pitbull. Nowe porządki, reż. Patryk Vega 2016 filmweb

Żenujący widok

Warszawa. Muzeum Narodowe. Co za ulga, że są w nim jeszcze takie dzieła.:

s1

A nie tylko ten kicz, który ląduje potem z rozdzielnika na ścianach hoteli robotniczych.:

s2

Zaczęły się przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Prasa prawicowa przeprowadza więc audyt miasta: „Degrengolada miasta Krakowa postępuje. Burdele zamiast księgarń! Cóż dzisiaj turysta wywozi z Krakowa? Przede wszystkim kaca i chorobę weneryczną”.

Czytam na prawicowym portalu: „Kilkadziesiąt butelek z alkoholem w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO. >Żenujący widok<„. Jako starego pijaka od razu zainteresowało mnie, że to jednak butelki „z alkoholem”. Co innego, gdyby były to butelki „po alkoholu”.
Ale zgadzam się – jeżeli w Centrum siedzi kilkunastu rzekomo normalnych facetów, w dodatku wojskowych, a butelki ciągle są „z alkoholem”, to jest to jak najbardziej „żenujący widok”.
Dla ilustracji daję zdjęcie z Muzeum PRL-u. Tak wyglądają butelki „po alkoholu”.:

s3

Fakt. Zwierzenia Isabel Marcinkiewicz: „Odczuwam emocjonalne skutki rozwodu i wcześniejszego traktowania mnie przez męża. Od dłuższego czasu leczę się na depresję wywołaną długotrwałym stresem (…). Mam mieć operację za granicą w lutym. Jednak obecnie nie mam pieniędzy na przejazd i pobyt w szpitalu. Zostałam sama, oszukana przez byłego męża i porzucona”.
Gdyby Mniszkówna pisała dziś „Trędowatą”, mogłaby zżynać całymi stronicami.

Jarosław. Tytuł z lokalnych wiadomości: „Policjanci ustalają, czy pies został zatłuczony pod Jarosławiem”. Ustalenia są trudne, ponieważ gospodarz podejrzany o zatłuczenie psa legitymuje się trzema promilami. Po co ja się powtarzam? Przecież stało napisane, że to pod Jarosławiem.

Na tej samej witrynie artykuł o śpiewaku pochodzącym z niewielkiej wioski koło Jarosławia: „Baryton Wojciecha Bardowskiego z Siennowa zachwyca w całej Polsce”. Wśród licznych sukcesów dziennikarz podaje, iż pan Bardowski „w 2013 r. znalazł się wśród 40 najlepszych wokalistów w Polsce w X Factor”.
No i pada nieuchronne pytanie: „- Czy osoby z małych miejscowości są na straconej pozycji w porównaniu z mieszkańcami dużych miast?” Baryton z Siennowa odpowiada: „- Zdecydowanie nie. Jednak żeby się wybić potrzeba dużo pracy. Należy starać się, startować w różnych konkursach”.
Pan Wojciech starał się, startował i – proszę! – jest teraz kierownikiem Domu Kultury w Zielonce pod Warszawą.
A ja się nie starałem, nie startowałem. I jestem nikim.

Brakowało mi tego od lat. Prof. Michał Głowiński zestawiał słowniki nowomowy komunistycznej, zwłaszcza z okresu „marcowego”. Na szczęście profesor nadal uprawia swoją działkę. Pamiętam, pytałem go przed laty w wywiadzie o język Jana Olszewskiego. Materiałowi dałem – zdaje się – tytuł „Nagi instynkt”.
Teraz czytam w Newsweeku:
„Jego zdaniem jednym z charakterystycznych pojęć w języku PiS-u jest „lewactwo”. Głowiński zwraca uwagę, że słowo to po raz pierwszy pojawiło się w jednej z broszur Lenina, który krytykował „lewicowe odchylenie” u niektórych komunistów. W Polsce PiS-u ma ono podkreślać podział na „my”, czyli pisowcy, katolicy, patrioci i dobrzy, prawdziwi Polacy i „oni”, tj. motłoch, złe lewactwo. – Takie dzielenie to praktyka ściśle totalitarna – podkreśla Głowiński. Jako absurdalny przykład stosowania takiej dychotomii naukowiec podaje przykład posłanki PiS, prof. Krystyny Pawłowicz. Gdy ktoś wytknął jej żenujące błędy gramatyczne, ta upierała się, że forma „wziąść” jest poprawna i tylko „lewactwo” ją krytykuje”.

Sicario

Jeszcze jeden niepozbierany film ze słuszną tezą.
Zwalczanie meksykańskich karteli narkotykowych (u nich i w USA) nie może się odbywać z pełnym poszanowaniem prawa, bo by nie zadziałało. Takie są realia. Dziwi się temu młoda agentka, przejęta duchem przestrzegania prawa. Kto w to uwierzy?
Kiedy pyta, jak się konstruuje kampanie przeciw bossom narkotykowym, słyszy: „– Pytasz, jak działa zegarek. Na razie patrz tylko która godzina”.
„- Wywęszyć go /szefa kartelu/ to jak wynaleźć szczepionkę”.
Metoda – całego przerzutu z Meksyku nie da się zatrzymać. Trzeba więc ograniczyć go do jednego kanału, ten kontrolować i to już będzie sukces.

Sicario, reż. Denis Villeneuve 2015 filmweb