Archiwum miesiąca: wrzesień 2015

Tajemnica pewnej nocy

Tekst: Aleksander Argentynowicz
Krzysztof Kowalewski, Piotr Machalica:

n9

Humoreska. Z życia postkomunistycznych prominentów. Budzą się po przepitej nocy. Wszystko wskazuje, że kogoś zamordowali, a nic nie pamiętają. No i teraz jeden chce zabić drugiego jako potencjalnego świadka.

Tajemnica pewnej nocy, reż. Krzysztof Zalewski

Missa Paschalis, 4 Hymny, Motety, In Virtute Tua

Grzegorz Gerwazy Gorczycki „Missa Paschalis, 4 Hymny, Motety, In Virtute Tua”. Kompozytor z przełomu XVII i XVIII wieku. Z domu Gorczyca po święceniach kapłańskich zmienił nazwisko na „szlacheckie”. Wysokie godności w Katedrze Wawelskiej, a jednocześnie opiekun  duchowy więźniów przetrzymywanych w wawelskiej wieży. Muzyka chóralna. To piętrowe przeplatanie się głosów męskich i żeńskich robi wrażenie.:

n10

Miasto ’44

Początek: „Nie płacz, kiedy odjadę…” – trudno zrozumieć, dlaczego.
Powstańcy idą do walki jak na ciąg dalszy szkolnej imprezy.
Jedyne rozsądne słowa wygłasza SS-man: „- My wyjdziemy. Ale przyjdą Rosjanie…”
Amatorszczyzna tej wojaczki sprawia, że giną jeden po drugim.
„Bullet time” do piosenki „Dziwny jest ten świat” – kompletne poplątanie.
Mieszkańcy nie chcą wpuścić rannego powstańca do mieszkania.
Śródmieście niewiele wie o powstaniu na Starówce. Rok wcześniej to samo było z powstaniem w Getcie.
Żołnierze od Berlinga – pierwszy raz są w mieście. Szkoda im go.
Powstanie jak każda operacja – w wojsku, biznesie itd. Potrzebny jest plan, środki, zaplecze. U powstańców niczego w tym zakresie nie widać.

Miasto ’44, reż. Jan Komasa 2014 filmweb

Cristian poszukuje Pusi

Inwentaryzacja jesieni przebiega planowo.:

s1

Telewizja publiczna pyta o film „Karbala”. Jak już nasi dzielni żołnierze się tak namęczyli w tym Iraku, to wypadałoby, żeby i twórcy trochę namęczyli nad tym dziełem. A tu schemat pogania kalkę…
TV pyta też o film o rotmistrzu Pileckim. Jako pomnik świetny. Jako film… no cóż…

Remanent. Tak wygląda Ukraina ze skarpy widokowej w Kalwarii Pacławskiej.:

s2

Tak cerkiew we Fredropolu pod Przemyślem.:

s3

Skąd wiemy, że to pod Przemyślem? Ano -:

s4

W samym Przemyślu („klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki”) dumnie i fallicznie pręży się wieża zamkowa.:

s5

To z jej szczytu Przemyśl prezentuje się najlepiej. Bo jak się zejdzie niżej…:

s6

W zamku działa najstarszy polski teatr amatorski. Mocno tu upamiętniają Kazimierza Opalińskiego, rodem z Przemyśla. Ale jak by został i grał we Fredreum, to by go pewnie tak nie upamiętniali. Bo pies z kulawą nogą by o nim nie usłyszał…:

s7

Krasiczyn pamiętam od zawsze jako zasikany, obłażący z tynku. A tu proszę – Pewex i Gargamel. Wprost na przyjęcia weselne.:

s8

No, i gender wciska się, gdzie tylko może.:

s9

Red. Andrzej  Niczyperowicz (Głos Wielkopolski) rocznicowo: „Dwadzieścia lat z kawałkiem mija od chwili, kiedy Anatolij Stiepanowicz Rybakin wynalazł telefon komórkowy. Wynalazł go jak wiadomo na śmietniku ambasady amerykańskiej w Moskwie”.

Aktorka Halina Łabonarska w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” po raz kolejny uskarża się na towarzyski i zawodowy bojkot, który dotyka ją, od kiedy współpracuje z Radiem M. Ale umie to sobie wytłumaczyć: „-Jeśli ktoś żyje w świecie, w którym dobro jest na pierwszym miejscu, ostro widzi zło”.
Na szczęście, artystka nie czuje się osamotniona. Głos internauty: „Ja też jestem Moherem i jestem z tego Dumna w Kościele śpiewam >Ojczyznę Wolną racz nam Wrócić Panie< gdyż uważam że Nasza Ojczyzna nie jest Wolna Jest w łapach zaprzańców sprzedawczyków. Dziękuję”.

Sprawa uchodźców nie jest miła i wygodna. Ani prosta. Choć widać próby jej uproszczenia.
Bp Piotr Libera (homilia, 20 września): „Nauka, jaką zaczerpnęliśmy z tamtych zmagań Polski, Mazowsza z krzyżakami, pozostała w nas na zawsze: jak raz wpuścisz do domu obcego – wpuścisz do domu dopiero budowanego, do domu małego, domu słabego, to możesz zgotować sobie wielką biedę…”
Jak na „księcia Kościoła”, którego Założyciel uciekał na osiołku z matką i ojcem do Egiptu w obawie o własne życie, został tam przyjęty i przebywał kilka lat – śmiało powiedziane.
A Egipcjanie też powinni byli pamiętać Żydom choćby Mojżesza…

Trwam w przeświadczeniu, że nie mam pojęcia, czym żyją tzw. zwykli ludzie. Dlatego kiedy tylko mogę, czytam prasę regionalną. Gazeta Wrocławska. Komunikaty. „Cristian Paunescu z Bukaresztu poszukuje Bożeny (Pusi), zamieszkałej przed laty we Wrocławiu na ul. Św. Wincentego, poznanej w 1967 roku w Bukareszcie, od której ostatnia wiadomość pochodzi z 1971 roku. Ktokolwiek zna poszukiwaną i mógłby pomóc w jej odnalezieniu, proszony jest o skontaktowanie się…”
Towarzyskie. „Bezlitosna treserka 530 790….”

Dwoje na huśtawce

Sztuka Williama Gibsona.
Dominika Ostałowska:

s10

Grzegorz Damięcki
Któż w niej nie grał (u nas trzy edycje w Teatrze TV)?
Żydówka z Nowego Jorku o polskich korzeniach (Moskovitz) i prawnik z Nebraski. Ona chora na wrzód dwunastnicy (?), on w trakcie rozwodu. Przyciąganie i odpychanie dwojga rozbitków, którzy próbują się dopasować.
W tej wersji za dużo histerii. Na tej nucie można grać od czasu do czasu. Na dłuższa metę męczy i denerwuje.

Dwoje na huśtawce, reż. Waldemar Modestowicz

Gdziekolwiek

Ozimina się zieleni. Poza tym wszystko przez pół. Jak ona obrazach Chełmońskiego. Żeby było łatwiej patrzeć.:

p1

Jesień jesienią, a kasztany wariują.:

p2

Hubal.:

p3

Wspomnienia. Krynica. Gdyby jakaś kuracjuszka chciała poprawić szminkę po tym, jak łyknęła z butelki, to nie musi biegać po pięciu sklepach.:

p4

Gdyby ktoś nie wiedział, po co jest piwo, to ma to wyłożone rymowanką. Łatwiej zapamięta.:

p5

Tę poduszkę chciałem sobie kupić, żeby ją wieczorem dyskretnie eksponować przed Dorotą.:

p6

Pałacyk w Szymbarku. Mały, mało znany, a uroczy.:

p7

Wewnątrz kolejne objaśnienie. Tym razem – do czego służy wódka.:

p8

W Gorlicach ten żałosny Łukaszewicz. Amerykanie chcieli kupić od niego za ciężkie dolary jakąś licencję związaną z naftą. On, że nie, bo to dla dobra wspólnego i podobne bzdety. Poradzili sobie bez niego. A on, zamiast zostać polskim Carringtonem, siedzi jak dziadyga na ławeczce i jeszcze mu dzieciaki oczy wydrapały.:

p9

Jasło. Franciszkanie. Droga krzyżowa. Ten z lewej to paparazzo z Faktu.:

p10

W Krośnie na grobie wyzwolicieli czerwonej gwiazdy już nie ma, ale nieco czerwonej farby się znalazło.:

p11

Z czym koresponduje witryna jednego z klubów.
p12
Na ścianie jednej z kamienic niemal zatarta przez czas reklama Praktycznej Pani – z podanymi numerami telefonu. Jak to niewiele się w gruncie rzeczy zmienia. Teraz w Krośnie też reklamują się praktyczne panie i chętnie podają numery telefonów.:

p13

I wreszcie – mój świat.:

p14

Wioseczka Blizne z mocno zabytkowych kościółkiem. Bywałem tu – jako dzieciak – gościem na plebanii. Straszne zadupie. Dlatego w okolicznych latach Niemcy robili pierwsze próby z rakietami V1. Chłopi ładowali części niewybuchów na furmanki. AK zabierało do Warszawy i samolotem do Londynu. Jest o tym jeden Teatr Sensacji.:

p15

Stara Wieś z monumentalnym kościołem jezuitów. Tu nastąpiło rozpoznanie, ale nieżyczliwe. Wychodzący z kościoła parafianie pokazywali mnie sobie palcami. Miny grobowe. Pewnie! Bo po co facet, którego pokazują w tefałenach, przyjeżdża do takiego sanktuarium? Na bank – aby przygotować program szkalujący kościół!:

p16