Archiwum miesiąca: czerwiec 2015

Wiecznaja pamjat gierojam

W tygodniku Przegląd o drugim szeregu polskiego kryminału.:

w1

Jeszcze z trasy. Internet huczy, że związek Lipnickiej i Portera nieodwołalnie się „wypalił”, a w Zielonej Górze całkiem aktualne afisze. Show must go on?:

w2

Kawałek dalej obelisk upamiętniający tzw. wydarzenia zielonogórskie z roku 1960 czyli walki z milicją o „dom katolicki”. Obelisk nie nosi inskrypcji, symboli itd., które upamiętniałyby bojowników. Ma tylko dziurkę wielkości dwuzłotówki. Czegoś tak wyrafinowanego dawno nie spotkałem.:

w3

W Zielonej Bachus żeliwny.:

w4

I Bachus z krwi i kości.:

w5

W okolicy pełna oferta kulturalna.:

w6

w7

W Wolsztynie bardzo starannie utrzymany cmentarz wyzwolicieli z 1945. Żaden nagrobek nie pomazany czerwoną farbą. Może dlatego, że tuż obok komenda policji? :

w8

Na cokole mołojec dogina hitlerowską wronę.:

w9

Wokół reliefy. Jest i nasz „Rudy”.:

w10

Ileż ja się w życiu przypisów naredagowałem! Ale w Kargowej po raz pierwszy spotkałem przypis w formie tablicy marmurowej. Bo na tej wyższej z 1959 roku pomylono imię lokalnego bohatera. Kiedy je wreszcie ustalono, nie zmieniono na starej tablicy, lecz wmurowano korektę. Ot, co znaczy prawdziwy redaktor!:

w11

Artykuł na Fronda.pl zaczyna się od słów: „Pawłowicz genialnie…” Nie czytam dalej. Nie muszę. Znam Frondę, znam panią Pawłowicz.

Vibe Alive!

Camelle Hinds “Vibe Alive!” (Digitally Remastered, 2015). Z gatunku to raczej R&B czy „electronic”, więc sporo rytmu i kołysania, ale bez nachalnej młocarni. Przeciwnie – klawisze i trąbki wysubtelniaja nastrój czyniąc z płyty nader pożądaną muzę z gatunku „towarzyszących”.:

w12

Futuresoul

Boney James „Futuresoul” (2015). Saksofonista, który uprawia „pop side of jazz”. Dużo soulu, funky, Grovera Washingtona Jr. Ale bardzo to eleganckie, dopracowane, choć brzmienie narzucające się, agresywne, ostre. Nie sposób przy tym robić cokolwiek innego poza słuchaniem. No i James dostał swoją Grammy dwa lata temu. A w gronie muzyków, których słucham na co dzień to nie takie w końcu częste.:

w13

Rogi / Horns

 

Daniel Radcliffe (Harry Potter)
Chłopak, którego dziewczynę zamordowano w nieznanych okolicznościach. Potępiony odrzucony przez lokalną społeczność.
Nawet z jego knajpy go wyrzucają.
Pijany rozbija figurkę Matki Boski i szcza na znicze ku pamięci jego dziewczyny.
Prasa pod jego zdjęciem pyta: „Czy to oblicze szatana?”
Po tej profanacji wyrastają mu rogi.
Diabeł, który pozwala się ujawnić złu, które i tak jest praktykowane.
Było: „Człowiek, który zdemoralizował…”
Ludzie ujawniają swoje skrywane pragnienia. Przykładna matka przespałaby się jeszcze raz z czarnoskórym trenerem golfa.”- Mając takiego kija łatwo trafić do dziury”.
Lekarz wziąłby sobie ścieżkę. Pacjenci tylko go wkurzają.
Itd.

Rogi / Horns, reż. Alexandre Aja 2013 filmweb

Czas na zmianę

Astronomiczne lato zaczęło się tego roku w niedzielę o 18.38. Zastało mnie na rynku w Sulechowie (Lubuskie). W idealnym miejscu.:

p1

W Sulechowie zwiedziliśmy dworzec autobusowy z epoki.:

p2

Teraz już wiem, na czym wzorował się Edward Hopper malując swój słynny obraz „Night Hawks”.:

p3

W Sulechowie zresztą kreatywnie podchodzą do najprostszych rzeczy. Bo – przykładowo – ulica zaczyna się tak.:

p4

A kończy tak.:

p5

W Zielonej Górze nazewnictwo też traktują śmiertelnie poważnie. Przykładowo – ministrant.:

p6

W Świebodzinie po staremu. Kto siedział, ten siedzi.:

p7

Kto stał, ten stoi.:

p8

A to jest to słynne Tesco, które powstało 10 lat przed Chrystusem.:

p9

W Babimoście figura świętego Wawrzyńca Męczennika. Usmażyli go na kracie i ta jest jego atrybutem wyróżniającym. A propos: czy miłośnicy grillowania mają już swojego patrona?:

p10

Babimost. Studium samotności.:

p11

W Kargowej reklama piwa. Od kogo oni ściągnęli to hasło?:

p12

Reklamują się imprezy, na które moglibyśmy pojechać.:

p13

I takie, na które powinniśmy pojechać koniecznie.:

p14

Cóż, nawet najdłuższy dzień ma jednak swój koniec. Sunset w miejscowości Kotowo.:

p15

Haeven, I mean haeven…

Wczoraj Szamotuły. Wacława z Szamotuł, niestety, nie ma w domu.:

n1

W kwestii Muz – najbardziej pyszni się X-ta.:

n2

Orły różnie. Bywają umiarkowanie optymistyczne.:

n3

Bywają takie, które dostały mocno po dziobie.:

n4

W przytulnym parku rzeźba czarownicy (Dorota z prawej).:

n5

W kościółku same starsze panie. Na stoliku wyłożono ulotki z gotowymi formularzami do przekazów pieniężnych oraz książkę. Domyślam się, że oba rodzaje druków z myślą o tych starszych osobach.:

n6

Dorota kisi ogórki. Będzie więc czym zagryzać. Teraz trzeba myśleć o tym – co!:

n7

Właśnie wypchnąłem większą robótkę piśmienniczą, która trzymała mnie w fotelu zdecydowanie nazbyt długo. Więc – różowo!:

n8

Pewna pani była w niebie i wróciła. Teraz na portalach wyznaniowych opisuje muzykę, którą słyszała po drugiej stronie: „Piękno tej melodii przewyższało wszystkie symfonie i dzieła wszystkich kompozytorów żyjących tu na ziemi. W porównaniu z nią nawet najpiękniejsza ludzka muzyka brzmiałaby jak gra dziecka na blaszanym bębenku”.
Nurtowało mnie to od dawna. Czegóż tam słuchają w Niebie? Pani pisze, że to muzyka piękniejsza od „wszystkich symfonii”. Mnie by wystarczyło, żeby kawałek był choć trochę ładniejszy niż symfonia „zegarowa” Haydna i już byłbym szczęśliwy.

Bp Tomasik z Radomia ostrzega, że nadchodzi „zmiana definicji modelu rodziny”, co będzie miało opłakane skutki. Internauci się zgadzają: „Przecież to oczywiste, że wszystkie rodziny pod wpływem zmiany definicji modelu rodziny zaczną żyć zupełnie inaczej. W krótkim czasie nastąpi olbrzymia fala rozpadu życia rodzinnego wywołanego zmianą definicji modelu rodziny. Tylko poprawna definicja modelu rodziny jest podstawą udanego życia rodzinnego”.