Paul Ham, Dusza. Historia ludzkiego umysłu

Paul Ham, Dusza. Historia ludzkiego umysłu:

1288873_352x500

Cytaty:

Atrakcyjność Zeusa i jego bóstw – zewnętrznych, zajętych sobą i obojętnych wobec duchowych potrzeb człowieka – słabła, kiedy karierę zaczęło robić dociekliwe „ja”. Kim jestem? Dlaczego istnieję? Przed kim lub przed czym odpowiadam?

W 12 roku p.n.e. August z pokorą przyjął godność pontifex maximus, najwyższego kapłana. (Później tytuł ten przyswoili sobie pierwsi chrześcijańscy papieże i przylgnął on do tego urzędu po dziś dzień).

Mity kreacyjne rozwijały się tam, gdzie zawodził rozum. Opowiadały nam o narodzinach i śmierci, życiu pozagrobowym, zaświatach, Everywhen i tym podobnych. Rodziły się z głębokiej potrzeby wyjaśnienia, skąd się wzięliśmy, uczynienia znośnym naszego odosobnienia we wszechświecie, pokrzepienia się w drodze przez życie ku dolinie śmierci.

Hebrajczycy byli pustynnym plemieniem semickim o zbadanym rodowodzie sięgającym epoki brązu, stopniowo i świadomie wyłączającym się z uprawiającego kult przodków politeistycznego otoczenia, by związać się z jedynym bóstwem, wywodzącym się ze starożytnego panteonu kananejskiego: Jahwe.

Im silniej Babilończycy starali się wyplenić osobliwe wierzenia Izraelitów, tym gorliwiej Izraelici cyzelowali swoją wiarę, która ostatecznie ukształtowała się w przekorny system religijny nazwany później judaizmem, religię ludu związanego przymierzem z Jahwe, posłusznego jego woli i prawu.

Tym samym w morzu politeistów uprawiających kult przodków to podążający za słowami proroków Hebrajczycy byli pierwszym plemieniem monoteistycznym.

Odkrycie jednego boga przez starożytnych Hebrajczyków zreformowało świadomość rodzaju ludzkiego i było, jak uważa historyk Paul Johnson, „może i największym ze wszystkich punktów zwrotnych historii”.

Jahwe patrzył z góry na swoje dzieci z mieszanką rodzicielskiej radości i głębokiego rozczarowania.

Naród żydowski kochał zatem swego Boga Stwórcę, a jednocześnie się go obawiał; ten rozwibrowany model pobożności, na poły będącej uwielbieniem, na poły lękiem, będzie cechą charakteryzującą umysły wyznawców dwóch kolejnych monoteizmów – chrześcijaństwa i islamu.

Noe ocalił życie, a wraz z nim jego rodzina i zwierzęta, Bóg bowiem nakazał mu zbudować arkę. Wszyscy pozostali utonęli. Również w Sodomie miłosierdzie miało ograniczony zasięg.

Jedno wydaje się oczywiste: starożytni Hebrajczycy nie uważali, że dusza po śmierci odłącza się od ciała. Wynikało to z tego, że nie potrafili sobie wyobrazić ducha bez ciała.

Starożytni Hebrajczycy nie znali koncepcji nieśmiertelnej duszy żyjącej pełnią sił witalnych po śmierci człowieka ani też koncepcji wskrzeszenia czy powrotu z martwych.

W tej umowie Bóg umieścił klauzulę dodatkową. Zażądał, by wszyscy beneficjenci przymierza płci męskiej zostali obrzezani. Nacięcie napletka oznaczało przypieczętowanie ich paktu krwią: akt odsłonięcia żołędzi prącia spod okalającego ją fałdu skórnego był dowodem wierności Bogu.

Wobec tego życie Żydów upływało w świadomym przekonaniu, że są ludzkim instrumentem woli Najwyższego na ziemi, o czym niestrudzenie przypominali im ich niezwykli prorocy.

W tym duchu pieczołowitej wytwórczości faryzeusze „rozpoczęli proces sporządzania dodatków” – czyli dodawania własnych praw do Mojżeszowych – co zaowocowało prawem ustnym bez początku i bez końca, które stało się obiektem „trwających całe tysiąclecia sporów”. Owocem tych starań była Miszna, czyli Tora ustna, pierwszy kodeks ustnych praw spisany przez wielu uczonych rabinów (wiemy o stu dwudziestu) około roku 200 n.e.

Talmud nie jest po prostu „księgą”. Jest to liczący siedemdziesiąt dwa tomy żyjący, ewoluujący, nieustannie dociekliwy, zbiór interpretacji wierzeń i praw pewnego ludu.

W odniesieniu do moralnego świata na opak, w którym żyje Hiob, rodzi się następujące trudne pytanie: w jakiego Boga wierzą Żydzi i chrześcijanie? W miłosiernego Pana, źródło miłości i współczucia? Czy w bezlitosnego gracza, gotowego torturować niewinnego człowieka, żeby wygrać spór z Szatanem?

Jak wskazuje dziewiętnastowieczny rabin Saadia Gaon, prorocy byli nie tylko wieszczami, ale także nauczycielami. Pokazywali ludziom, dlaczego i jak należy przestrzegać praw i przykazań. Mieli hipnotyzujący, charyzmatyczny sposób mówienia. Rozpalali wyobraźnię, budząc zachwyt i przerażenie.

Żydowskie elity rządzące – uczeni w Piśmie i faryzeusze – nie uwierzyły. Uznały, że Jezus to oszust, pozer i na pewno nie Mesjasz. Napiętnowano go jako omamionego własnymi wizjami polityka, któremu marzy się „ziemski tron”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *