Paul Ham, Dusza. Historia ludzkiego umysłu:
Cytaty:
Na placu boju pozostała dwunastka bogów olimpijskich, grecki panteon na czele z Zeusem, który u swego boku miał Hermesa, Apollina, Afrodytę, Posejdona, Aresa, Herę, Dionizosa i innych. Później skopiowano ich w panteonie rzymskim. Starożytni Grecy i Rzymianie rozumieli historię jako najwyższą wolę bogów, która wiodła nawę państwa przez morze czasu.
Prymitywna psyche homeryckich bohaterów – ich życiowy oddech – nie była źródłem uczuć, lecz po prostu siłą życiową. Utracić psyche znaczyło umrzeć.
Psyche definiowała człowieka po prostu jako żyjącą istotę. Nie była „nośnikiem osobowości, nie była też to w żaden sposób psyche ani jaźń o charakterze jednostkowym”
W chwili śmierci człowieka psyche wylatywała przez usta lub otwartą ranę zmarłego i zstępowała do Hadesu, gdzie unosiła się jako mara lub cień, wciąż podobna do dawnego człowieka, lecz będąca nim samym nie bardziej niż odbicie w lustrze. Według wielu relacji ta homerycka kraina zmarłych była okropnym miejscem, gdzie nowo przybyłą duszę nie czekało nic miłego. Cienie zmarłych snuły się tam żałośnie bez wyraźnego powodu.
Sokrates, Platon i Arystoteles odkryli jednostkową duszę, która była świadoma siebie i nie umierała wraz z ciałem.
Każda osoba miała swój własny wymiar, własną głębię, własną jakość, które były odrębne od ciała.
Sokrates, Platon i Arystoteles udoskonalili jeszcze tę koncepcję jednostkowej psyche, którą wcześni chrześcijanie zaadoptowali następnie jako prototyp chrześcijańskiej duszy.
Dla epikurejczyków „przyjemność” nie oznaczała wrażeń zmysłowych, jak te związane
z lenistwem, obżarstwem i opilstwem czy zaspokajaniem chuci. „Przyjemność – jak pisze Epikur – charakteryzuje nieobecność cierpień fizycznych i brak niepokojów duszy”.
Cóż są warte bogactwo i władza, pytał Sokrates, jeśli w pogoni za nimi zaniedbywało się duszę? Około pięciuset lat później apostoł Mateusz włożył podobne słowa w usta Jezusa Chrystusa.
… w epoce, która stworzyła być może największe w historii człowieka dzieła sztuki i literatury. Konkurentami starożytnych Greków w walce o ten tytuł do chwały są jedynie chińska dynastia Han, angielska epoka elżbietańska i dojrzały renesans włoski.
Mówiąc „dusza”, Sokrates nie miał na myśli oddechu, cienia, ducha przodków ani „istotki ze skrzydełkami”. Chodziło mu o esencję ludzkiego charakteru, naszą wewnętrzną siłę, którą można zarówno zepsuć, jak i naprawić.
Złoczyńcy będą po śmierci błądzić samotnie odrzucani przez wszystkich, a czyści trafią do niebiańskiego miejsca. Warto pamiętać, że Sokrates mówił te słowa około czterysta pięćdziesiąt lat przed tym, jak chrześcijanie wyobrazili sobie niebo i piekło.
Dzięki swojej wierze w potencjał dobra drzemiący w każdym człowieku ten niezwykły ateński poganin zdołał antycypować istotę chrześcijańskiego życia, a także triumf i tragedię świata, który miał dopiero nadejść.
Tak zatem wygląda słynna Platońska teoria trójdzielnej duszy. Obejmuje ona usytuowany w głowie logos – źródło rozumu i rozumności, następnie usytuowany w piersi i sercu thymos – ożywiający namiętności i temperament, oraz ulokowany w żołądku eros – siedzibę pragnień, cielesnych przyjemności i zwierzęcych instynktów.
