Will Storr, Nadprzyrodzone

Will Storr, Nadprzyrodzone:

unnamed

Cytaty:

Ponieważ były one niegdyś istotami ludzkimi, różnią się od siebie charakterem i osobowością. Część z nich zostaje w miejscach, które były dla nich ważne za życia. Wiele duchów próbuje wchodzić w interakcje z naszym światem fizycznym, materializując się – niekiedy z pomocą konwencjonalnych źródeł zasilania – w mgły, cienie, stukanie, podmuchy wiatru, zapachy albo zjawy. Doniesienia o takich zdarzeniach sięgają początków rejestrowanej historii, obejmują wszystkie kultury i kontynenty.

Część bardziej niebezpiecznych duchów porywa wciąż jeszcze materialne ciała i je „opętuje”. Chrześcijanie nazywają agresywne duchy demonami i wierzą, że pochodzą one z piekła.

Nie lubię szpitali. To poczekalnie przed cmentarzami

Wiedziałeś, że jeśli podejdziesz do losowo wybranych przedstawicieli populacji i spytasz, czy słyszą głosy, mniej więcej od ośmiu i pół do dziesięciu procent odpowie twierdząco? Jeśli zatem ta część twojego mózgu, która sprawia, że monolog pozostaje monologiem, napotka jakiś problem, twój monolog zmienia się w dialog. Słyszysz dwóch siebie. Ale niektóre media upierają się, że słyszą w swoich głowach głosy innych ludzi. Utrzymują nawet, że mają ducha przewodnika w zwierzęcej postaci.

Dlatego że mózg to maszyna generująca wyjaśnienia – mówi. – Wyobraź sobie, że jedziesz późnym wieczorem drogą M25. Zmierzcha i dostrzegasz coś w oddali. Myślisz sobie: jasny gwint, na drodze stoi krowa. Podjeżdżasz trochę bliżej i, ponieważ niedawno oglądałeś film dokumentalny o przyrodzie południowego Konga, myślisz: aha, to nie krowa, tylko mrównik. Podjeżdżasz jeszcze bliżej i myślisz: och, nie, to tylko kawałek pękniętej opony. W miarę jak twój umysł uzyskuje dostęp do kolejnych informacji, gdy się zbliżasz, generuje nowe wyjaśnienia.

… nazywa się efektem eksperymentatora. Zgodnie z tą teorią sam eksperymentator może wpłynąć na to, co się dzieje, jedynie poprzez swoją obecność. Mówi się, że przed oczami sceptycznego eksperymentatora nic się nigdy nie dzieje. Może to brzmi wątpliwie jak podejrzanie wygodna wymówka, którą ktoś przekonany o istnieniu duchów podaje protestującej osobie niewierzącej w duchy, żeby zamknąć jej usta, ale udowodniono występowanie podobnego efektu w nauce – w fizyce kwantowej.

Z jakiegoś powodu pewni wzięci naukowcy w czasie wolnego poranka postanowili wystrzelić atomy przez arkusz z dwiema szczelinami. Przewidywali, że cząstki zachowają się tak jak piasek, czyli po drugiej stronie arkusza utworzą dwa równych rozmiarów stosiki atomów za każdą ze szczelin. Tak się jednak nie stało. W zasadzie każdy atom zachowywał się w sposób sugerujący, że przeszedł przez obie szczeliny jednocześnie.

Postanowiłem zatem poczytać o tym więcej i dowiedziałem się o teorii strun, przełomowej koncepcji powiązanej z kwantami, zgodnie z którą wszystko składa się z maleńkich wibrujących strun. Jeśli ta teoria jest słuszna, oznacza ona, że wbrew temu, czego nas uczono, nie ma czterech wymiarów. O, nie. Tak naprawdę jest ich jedenaście. Z jednej mogą istnieć całe płaszczyzny egzystencji, o których wcześniej nie wiedzieliśmy. Ludzie mają możliwość odczuwania jedynie czterech wymiarów (trzech przestrzennych i jednego czasowego), które stanowią sferę dostępną poznaniu za pomocą zmysłów. Według teorii strun inne wymiary są wszędzie wokół nas, ale pozostają niedostępne dla nas i naszych przyrządów pomiarowych. Nie możemy tych wymiarów doświadczyć. Zastanawiałem się zatem: czy duchy albo życie pozagrobowe mogą istnieć w jednym z hipotetycznych siedmiu wymiarów? Czy fizycy kwantowi mogli znaleźć teoretyczne dowody na istnienie tego samego niewidzialnego świata, na istnienie którego znalazłem dowody namacalne i anegdotyczne? Czy odkryli, skąd przybywają duchy? Czy mogą one być skutkiem międzywymiarowego przecieku?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *