Will Storr, Nadprzyrodzone:
Cytaty:
Wyobrażam sobie, jak by to było, gdybyśmy byli tylko maszynami. Pewnie nie powstałaby tu żadna galeria sztuki. I nie siedziałbym obok filozofa, bo nikt nie potrzebowałby odpowiedzi: nie nurtowałyby nas żadne pytania dotyczące czegoś innego niż pożywienie, picie, walka i seks. Powodem, dla którego taki funkcjonalny świat zombie nie istnieje, jest zatem to, że mamy życie wewnętrzne – duszę.
Trudno zrozumieć, jak dusze pasują do historii ewolucji, prawda? Czy zanim wyewoluowali ludzie, dusze po prostu dryfowały sobie w oczekiwaniu? A potem, kiedy już byliśmy gotowi, bam!, wskoczyły do naszych pustych ciał? To byłoby dziwne.
Tylko że „eksperci” bez przerwy zmieniają zdanie. Na przykład księża twierdzą, że są ekspertami w interpretowaniu zasad istnienia ustanowionych przez Boga. Kilka wieków temu uważali, że krucjaty to świetny pomysł. Zmienili zdanie na ten temat. Katolicy wciąż wierzą, że homoseksualność i antykoncepcja to grzechy. Ile upłynie czasu, zanim te mylne opinie zostaną zrewidowane? To z pewnością nieuniknione.
… natura jest systemem ekonomicznym. A nic ekonomicznego nie ma w tym, żebyśmy gromadzili całą tę mądrość tylko po to, aby ją stracić w chwili śmierci, akurat kiedy uda nam się ogarnąć życie.
… wyprawa do Biblioteki Brytyjskiej wywarła na mnie głębokie wrażenie. Zdumiałem się liczbą dowodów oraz ich powszechnością na przestrzeni czasu i kultur. Najbardziej zaskoczyła mnie jednak spójność twierdzeń. Fakt, że na przykład doniesienia o poltergeistach pozostawały przez setki lat takie same na całym świecie, sprawia, że trudniej je zlekceważyć.
… teoria ewolucyjna nie współgra z wiarą w duchy i dusze. Czy kiedy ludzie byli tylko włochatymi czcicielami ognia i mieszkającymi w jaskiniach gwałcicielami, byliśmy już wywyższonym gatunkiem? Czy kromaniończycy są w niebie? Czy istnieją duchy jaskiniowców? I co z okresem, w którym byliśmy zaledwie mazią unoszącą się w pierwotnej brei, wpadającą na siebie nawzajem i wchłaniającą bagniste gówno przez przezroczystą skórę? Gdzie były wtedy nasze dusze?
Mówią, że dzieci, tak jak zwierzęta, mają większą predyspozycję do widzenia duchów niż dorośli. Dzieci działają instynktownie. Nie są nastawione na widzenie i słyszenie wyłącznie tego, co doświadczenie i społeczeństwo wpoiły im jako rzeczy, które należy widzieć i słyszeć. Nie odfiltrowują automatycznie anomalii tak jak dorosły, który ma w czaszce precyzyjnie dostrojony, zautomatyzowany i superwydajny życiowy komputer. Przypomina to stare zjawisko niewidzialnych przyjaciół. Wielu skądinąd normalnych młodych ludzi wydaje się głęboko przekonanych, że mają towarzyszy, których nikt inny nie widzi. Część ekspertów od zjawisk nadprzyrodzonych nie ma wątpliwości, że ci „niewidzialni przyjaciele” to tak naprawdę duchy.
Chcę się dowiedzieć, czy elementy składające się na ludową wiedzę o duchach do siebie pasują. A więc… Otacza nas niewidzialny równoległy świat, do którego trafiamy po śmierci. Dla chrześcijan to niebo albo piekło.
