Jurij Andruchowycz. Andrzej Stasiuk, Moja Europa
Jurij Andruchowycz
Cytaty:
Póki jesteśmy, nie ma śmierci – twierdził dobra dusza, Epikur. A odkąd jest śmierć, nie ma nas. Rozmijamy się ze śmiercią, tak można by rozwinąć jego żart. Wyślizgujemy się jej sprzed nosa, którego – nawiasem mówiąc – nie ma.
Bo tak naprawdę ludzkie życie jest niesamowicie długie, przeżywamy w gruncie rzeczy nie jedno, lecz kilka żyć, za każdym razem wyskakując ze swego poprzedniego wcielenia – a wszystko to odbywa się jeszcze tutaj, na tej ziemi, bez przechodzenia jakichkolwiek korytarzy śmierci, wszystko odbywa się pod tym samym nazwiskiem, pod tym samym numerem ewidencyjnym.
Doczekaliśmy zakończenia sekcji zwłok, żeby dostać zaświadczenie lekarskie. Na podstawie tego zaświadczenia otrzymywało się świadectwo zgonu. Na podstawie świadectwa – pozwolenie na pogrzeb. Na podstawie tego pozwolenia – prawo na nasz, delikatnie mówiąc, udział w obiegu materii.
Sąsiedzi przekonywali, żeby nie dopuszczać do niego takiej-to-a-takiej, bo ma w zwyczaju podkradać zmarłym jakiś drobiazg (sznurówkę, szpilkę, chusteczkę), a potem podrzucać go żywym po to, by im naszkodzić. Nie dopuściliśmy jej.
… śmierć oczyszcza ze spraw nieistotnych.
Spójrz na umarłych: oto są jeszcze tutaj, otoczeni gromnicami i kwiatami, a w rzeczywistości już płyną w swoich łódkach oderwanych od przystani, kołyszą się w swoich tunelach, bez ciężaru, zdziwieni. I na próżno oczekiwać ich powrotu. Zresztą nikt nie czeka.
