Yuval Noah Harari, Nexus:
Cytaty:
Zarówno prawa człowieka, jak i swobody obywatelskie są intersubiektywnymi konwencjami, wymyślanymi, a nie odkrywanymi przez ludzi, określanymi raczej przez przypadki historyczne niż przez uniwersalny rozum.
W sieciach demokratycznych co do zasady każdy jest omylny, nawet zwycięzcy powszechnych głosowań i większość wyborców.
Wybory pozwalają ustalić, czego pragnie większość obywateli, a nie jaka jest prawda. A ludzie często pragną, aby prawda była inna od tej obiektywnej.
… demokracja p o w i n n a być skomplikowana. Prostota jest znamienną cechą dyktatorskich sieci informacyjnych, w których centrum dyktuje wszystko i narzuca wszystkim bezwzględne posłuszeństwo. Nadążanie za tym dyktatorskim monologiem nie jest trudne.
W demokracjach „lud” uchodzi za jedyne zasadne źródło władzy politycznej. Tylko przedstawiciele ludu powinni móc wypowiadać wojny, stanowić prawo i pobierać podatki. Populiści stoją na gruncie tej fundamentalnej zasady demokracji, ale jakimś sposobem wyciągają z niej wniosek, że jedna partia lub jeden przywódca powinni zmonopolizować całą władzę.
Główny element tego populistycznego credo stanowi przekonanie, że „lud” nie jest zbiorem jednostek z krwi i kości, mających odmienne interesy i opinie, ale raczej zjednoczonym ciałem mistycznym, posiadającym jedną wolę – „wolę ludu”. Być może najgłośniejszym i najskrajniejszym przejawem tej na wpół religijnej wiary było nazistowskie motto Ein Volk, ein Reich, ein Führer, co oznacza „Jeden naród, jedna Rzesza, jeden wódz”.
… naród nigdy nie jest bytem jednolitym i dlatego nie może posiadać jednej woli.
… samozwańczy przedstawiciele narodu populiści dążą do zmonopolizowania nie tylko władzy politycznej, ale też wszelkich rodzajów władzy, a także do przejęcia kontroli nad takimi instytucjami, jak media, sądy i uniwersytety. Posuwając do skrajności demokratyczną zasadę „władzy ludu”, populiści zmierzają do totalitaryzmu.
… w demokracji niezależne środki masowego przekazu, sądy i uniwersytety stanowią niezbędne mechanizmy samonaprawy, chroniące prawdę nawet przed wolą większości.
Ponieważ sędziowie, dziennikarze i profesorowie jakoby mają na
widoku własny interes polityczny, a nie prawdę, obrońca ludu – polityk twardej ręki – powinien kontrolować obsadę tych stanowisk, zamiast pozwalać, aby wpadały one w ręce wrogów ludu. Mało tego, skoro nawet urzędnicy wyznaczeni do organizacji wyborów i ogłaszania ich wyników mogą należeć do niecnego spisku, ich także powinni zastąpić stronnicy polityka twardej ręki.
Jak pogodzić głęboką nieufność do wszystkich elit i instytucji z niezachwianym podziwem dla jednego przywódcy i jednej partii? To właśnie dlatego populiści ostatecznie chwytają się mistycznej wiary, że polityk silnej ręki ucieleśnia naród.
W Putinowskiej Rosji, w Iranie, a nawet w Korei Północnej wybory idą jak w zegarku. Musimy więc zadawać znacznie bardziej złożone pytania typu: „Jakie mechanizmy zapobiegają fałszowaniu wyborów przez władze centralne?”, „Jak bezpieczne jest krytykowanie rządu przez największe media?” albo „Jak wielką władzę skupia centrum?”. Demokracja i dyktatura nie są biegunowymi przeciwieństwami, ale raczej pewnym kontinuum
Wraz ze wzrostem odsetka osób dopuszczonych do rozmowy politycznej sieć staje się bardziej demokratyczna.
We współczesnych Stanach Zjednoczonych demokratycznej rozmowie zagraża zanik umiejętności słuchania i szanowania rywali politycznych, choć prawdopodobnie można to jeszcze naprawić.
W jaki sposób syryjscy kupcy, brytyjscy pasterze i egipscy wieśniacy mieli rozmawiać o wojnach toczących się na Bliskim Wschodzie lub o pogłębiającym się kryzysie migracyjnym nad Dunajem? Brak konstruktywnej debaty publicznej nie był winą Augusta, Nerona, Karakalli ani żadnego z pozostałych cesarzy. Nie jest tak, że sabotowali oni rzymską demokrację. Sam rozmiar imperium i dostępna technologia informacyjna sprawiały, że demokracja po prostu nie była technicznie możliwa.
… przed powstaniem nowoczesnych technologii informacyjnych nigdzie nie spotkamy przykładów demokracji na dużą skalę.
Demokracja nigdy nie sprowadza się do zasady „wszystko albo nic”, lecz stanowi kontinuum, a pod koniec XVI wieku Polacy i Litwini eksplorowali nieznane przedtem obszary tego kontinuum.
Oddziaływanie polityczne prasy było tak duże, że redaktorzy naczelni gazet wyrastali nieraz na przywódców politycznych. Jean-Paul Marat doszedł do władzy w rewolucyjnej Francji, zakładając i wydając „L’Ami du peuple”; Eduard Bernstein kierował pismem „Der Sozialdemokrat”, przyczyniając się do powstania Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Niemiec; zanim Włodzimierz Lenin został sowieckim dyktatorem, jego najważniejszą posadą był fotel redaktora gazety „Iskra”; z kolei Benito Mussolini początkowo zdobył sobie uznanie jako dziennikarz pisma socjalistów „Avanti!”, a później jako założyciel i redaktor faszyzującej gazety „Il Popolo d’Italia”.
… ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych popełnili olbrzymie błędy – takie jak popieranie niewolnictwa i odmawianie kobietom prawa głosu – ale wyposażyli swoich potomków w narzędzia umożliwiające naprawianie tych błędów. To było ich największe osiągnięcie.
Środki komunikowania masowego sprawiły, że demokracja na dużą skalę stała się możliwa, ale nie nieunikniona.
Przed wynalezieniem telegrafu, radia i innych nowoczesnych środków przekazu informacji wielkoskalowe reżimy totalitarne nie mogły istnieć.
Totalitaryzm to próba kontrolowania wszystkiego, co każdy mieszkaniec każdego zakątka kraju robi i mówi w każdej chwili dnia, a potencjalnie także tego, co myśli i czuje.
