Marek Bieńkowski Zagłuszanie:
Poezja nieodwracalności i katastrofy.
Cytaty:
czasem zaś idę wyrzygać się do łazienki znajomego poety lecz przedtem szeroko otwieram okna bo przecież zapach można go wysłać do ekspertyzy wyciągnąć wnioski może być dowodem
wasze ciała wymykają się spod rąk jak łąki które pragniemy pochwycić z okien pędzącego pociągu
i patrz tylko sprzęty tak niegdyś obojętne dzisiaj podobnie samotne jak my wyszły również na długą wędrówkę próbując znaleźć odpowiedź na to samo pytanie
masters najintratniejsze zlecenie w życiu otrzymał od kilkunastu umarłych ze spoon river w których imieniu oskarżył cały świat a potem stoczył się na dno i już nie powrócił nigdy do swojej znienawidzonej adwokatury
przed snem odbywam dalekie podróże wiem jak wygląda floryda i puszcza amazońska choć tak naprawdę mieszkam w małym miasteczku z którym nienawidzimy się od lat
tam skąd przychodzą domy pokazują przechodniom wątłe i brudne ciała wystające spod podartej koszuli tynku (przypomina mi to ciągle fotografia która leży na półce w moim pokoju)
ten wiersz to kilometry ulic i ludzie mijani w przelotnych bramach z butelką w ręku ten wiersz to tramwaj
kryzys wydawał się być przejściowy nie było jednak dobrych wierszy i nikt nie potrafił tego ukryć przed rozhisteryzowanymi poetami powszechnie podejrzewano ich o produkcję etykietek zastępczych na niezawodnych do tej pory maszynach do pisania
