Urszula Koziol, Stany nieoczywistości:
MACIEJKA
Z nazwy, wyglądu bardzo pospolita. Gdzie jej do róży, ba, do lilii dwornej. Gardzi nią złota dalia zalotnica i narcyz jej się nie kłania wytworny. Za to wieczorem… Skromna maciejka, ten kopciuszek grządki zakrzykiwany przez jaskrawe kwiatki, taką wydziela z siebie słodycz woni, że cały ogród ma łez pełne płatki. Każdy ma swoją porę…
Otwórzmy okno zaprośmy pestki deszczu w słoneczną dynię twojego pokoju *
