Poranna kawa. Pracowita. Słuchamy jazzu. Piszemy teksty.:
I czas na Chomęcice. Ze zdumieniem spostrzegam, że na zapleczu miejscowej „Żabki”, gdzie do tej pory panowie piwkowali sobie na ławeczce nad stawem, teraz zainstalowano chill zone. Podłączyłem się.:
A potem to już się polało. Nad jeziorem.:
Na leśnej drodze.:
Na ulubionej alei kasztanowej w Trzebawiu.:




