Archiwum miesiąca: październik 2024

Branford Marsalis, In My Solitude: Live at Grace Cathedral

Branford Marsalis, In My Solitude: Live at Grace Cathedral, 2014:

Chciałoby się powiedzieć: Jaskółka uwięziona.

Net: „Kiedy Branford Marsalis przygotowywał się do swojego pierwszego i jak dotąd jedynego solowego koncertu saksofonowego, był świadomy potrzeby zapewnienia i utrzymania uwagi publiczności przez cały czas jego trwania. „Ludzie tak naprawdę nie skupiają się na solówkach, nawet jeśli myślą, że tak jest; w większości ludzie odnoszą się do melodii i do nastroju utworu, niezależnie od tego, czy brzmi „szczęśliwie”, czy „smutno” itd.”.

Cudowna melina

Mgły zalegają od poranka.:

Sklepy od dawna gotowe na przywoływanie zmarłych.:

Na stacji Trzebaw-Rosnówko, czyli u celu moich nieustannych peregrynacji, pojawiło się sążniste obwieszczenie urzędowe. Nieprzpadkiem. Bowiem od pewnego czasu stacyjna wiata stała się wziętą domówką. Nieopodal sklepik spożywczno-monopolowy, a dookoła lasek, gdzie można piwo oddać naturze.:

Gianfilippo Usellini, Bez tytułu

Gianfilippo Usellini, Bez tytułu, 1963

Ach, to odwieczne zmaganie karnawału z postem… Na każdym kroku.

Net: „Urodził się w Mediolanie w 1903 roku. Malować zaczął bardzo młodo, bo w wieku około szesnastu lat. Już w 1926 został zaproszony do wystawy na Biennale w Wenecji. Brał udział w I Czterennale w Rzymie w 1931 roku. Związany był z ruchem Novecento, ale nie brał udziału w wystawach tej grupy. To lata, w których zaczyna definiować swój język artystyczny, charakteryzujący się metafizycznym klasycyzmem inspirowanym wielkim malarstwem włoskim XV wieku”.

Bart D. Ehrman, Fałsz

Bart D. Ehrman, Fałsz. Kto pisał w imieniu Boga i dlaczego autorzy Biblii nie są tymi, za których ich mamy:

Pierwsze ewangelie, formowanie się chrześcijaństwa, ustalanie kanonu biblijnego, apokryfy itd. Rzeczowo i trzeźwo.
Cytaty:

W Nowym Testamencie przypisuje się Jezusowi słowa: „Nie przyszedłem, aby przynieść pokój, ale miecz” (Mt 10, 34). Nie znam prawdziwszej wypowiedzi! Współcześnie wielu chrześcijan uważa swoją religię za miłującą pokój – rzeczywiście, często objawiała się w ten sposób i tak powinno być. Jednak każdy, kto choćby liznął historii, wie, że chrześcijanie uciekali się także do przemocy. Chrześcijaństwo w ciągu wieków wspierało opresję, niesprawiedliwość, wojny, krucjaty, pogromy, inkwizycję, holokausty.

Historycy wczesnego okresu chrześcijaństwa od dawna wiedzą, że na początku wyznawcy tej religii byli w stałym konflikcie z niechrześcijanami i czuli się atakowani ze wszystkich stron. Nie zgadzali się z Żydami, którzy uważali ich poglądy za aberrację, nowinkę i perwersję tradycji judaistycznych. Nie zgadzali się z wyznawcami innych religii i władzami, które uważały ich za tajną grupę religijną o podejrzanym pochodzeniu, stanowiącą niebezpieczeństwo dla państwa. Najgoręcej zaś nie zgadzali się pomiędzy sobą, ponieważ różni nauczyciele chrześcijańscy i grupy ich zwolenników upierały się, że oni, i tylko oni są jedynymi powiernikami prawdy, a pozostali przywódcy chrześcijan i ich poplecznicy kompletnie nie rozumieją nauk głoszonych przez Chrystusa podczas jego pobytu na ziemi. W tych wszystkich bitwach „pełna zbroja Boża” obejmowała również broń oszustwa. Fałszerstwo było wykorzystywane przez tego czy innego autora chrześcijańskiego, by odpierać ataki Żydów i pogan, a także brać szturmem umysły innych chrześcijan, którzy rozumieli wiarę inaczej, według wspomnianego autora – anormalnie.

A kim był Jezus? Nieznanym kaznodzieją z galilejskiej prowincji, który obrażał władze i w efekcie został publicznie upokorzony, torturowany i skazany na ukrzyżowanie jako pospolity przestępca. Większości Żydów trudno byłoby sobie wyobrazić kogoś bardziej odbiegającego od oczekiwanego wizerunku mesjasza niż Jezus z Nazaretu.