Kitaro „Oasis” 1996:
Rzeczywiście „przenosi w inne miejsce”. A raczej w kilka innych miejsc naraz.
Trzebaw. Tak to wygląda, niestety… :
Tomasz Różycki „Złodzieje żarówek”:
Lata 80., narrator jest dzieciakiem. Mieszka w „desce” na śląskim blokowisku. Ojciec wysyła go do sąsiada, bo ten ma młynek do kawy, a trzeba zmielić, to ziarniste, co wystało się w kolejce. To fabuła. Reszta – same dygresje. Jak to wspomienia z dzieciństwa – są interesujące dla wszystkich, ale głównie te, które mają znaczenie tylko dla autora…
Cytaty:
Czytałem o tym, napisane było: przybrawszy postać ludzką, przyszedł pomiędzy nich, pytając o wodę.
… większość jej /sąsiadki/ nieprawdopodobnych wpisów w raportach i donosach dotyczy rzekomych spotkań, które odbywały się u nas w domu z udziałem wielkich wrogów socjalistycznej ojczyzny, poszukiwanych przez służbę bezpieczeństwa dysydentów i opozycjonistów. Część z wymienionych wrogów ustroju była niestety dawno już martwa i stanowiła wytwór jej fantazji: donosicielka podawała w swych donosach choćby nazwiska Traugutta, Bora-Komorowskiego, Miłosza i Waryńskiego, mieszając wiadomości ze szkoły z tymi z gazet.
W inne, szare dni wzrok napotykał cienie wystających z lepkiej mazi przestrzeni anten, kominów, stalowoszarych kwadratów bloków mieszkaniowych, jakieś majaczące dachy baraków, koszar, bryły nieszczęścia, fabryczne hałdy mroku, melancholijne nasypy kolejowe, nawisłe ciemne opakowania chmur – gęsta nicość, kłębiąca się dalej, zbudowana z cementowej zawiesiny i koksowej mgły, z rosy siarkowej i delikatnych rtęciowych oparów z kominów za Grudzicami, tam gdzie kończyło się miasto i wydawało się, że nie ma już więcej nic.