Archiwum miesiąca: listopad 2020

Ewa Przydryga „Bliżej, niż myślisz”

Ewa Przydryga „Bliżej, niż myślisz”:

Wschodząca pisarka thrillerów psychologicznych z Poznania. Sięgnąłem z ciekawości. Akcja powieści jednak w Gdyni, częściowo tam, gdzie niedawno spacerowaliśmy, w okolicy Teatru Muzycznego. Tyle, że samej Gdyni poza kilkoma nazwami ulic tu nie ma. Bohaterka – młoda kobieta po bardzo traumatycznych przejściach – zachowuje się idiotycznie: impuls, wrażenie, intuicja, żadnych wniosków, zero przewidywania. Nawet wiem dlaczego. Jak się pani tak ustawia, zawsze dobrze wypadnie w oczach czytelniczek… I nie zgadza się mnóstwo spraw – od finansowych poczynając (np. cena starej modernistycznej willi – nie stać na nią nawet kogoś, kto przepracował kilka lat w korporacji, bo sam miałbym już z pięć takich). I taki detal. Forsiasta wizażystka wsiada do (zapewne) nowego merca: „…uruchamia teraz silnik i odjeżdża, pozostawiając mnie na chodniku w szarej chmurze spalin”. Co by złego nie powiedziec o mercu, to nie zostawia on za sobą przy ruszaniu smugi spalin…
Cytaty:

Funkcjonariusz kręci sceptycznie głową. – Widząc sarnę na leśnej drodze, powiedziałaby pani, że to sarna przechodzi przez drogę, czy że jest odwrotnie, to droga przechodzi przez las sarny? Nie wiem, o co mu chodzi, ale podejmuję tę jego grę. – To

Bunkry wokół jeziora Rusałka, rozsypujący się stadion lekkoatletyczny. Ostre światło jupiterów, wdzierające się pod plandekę okrywającą materac do skoku wzwyż, które często zastawało tam nasze skulone ciała. Takich miejsc naszych schadzek było dużo więcej.

Czytaj dalej Ewa Przydryga „Bliżej, niż myślisz”