
Archiwum miesiąca: lipiec 2019
Tico tico – Tykocin
W domu pan hydraulik wymienia armaturę w łazience. To są dopiero emocje! Ale i tak swoje trzeba odpękać. Najpierw o zapowiadanym filmie Patryka Vegi…:
A potem to już normalnie – o Kocie Filemonie.:
Mniony weekend. W Tykocinie straszny rejwach. Miasteczko zatłoczone, że szpilki nie wciśniesz. Przyjechał cyrk! Poza tym – po staremu. Turyści oglądają plenery serialu filmowego o Panu Bogu i zapiecku. Oraz synagogę. W sklepiku nabyłem dzieło sztuki za całe 50 zł.:
Wizna. Od słynnego „boju pod Wizną” niewiele się tu zmienia. Poza coraz to nowym upamiętnieniem tamtego zwycięstwa. :
Z szynką raz! – Charles Bukowski
Kilka cytatów:
Jim, czy to prawda, że twój ojciec przez twoją matkę strzelił sobie w łeb? No. Zadzwonił i powiedział, że ma broń. „Jak do mnie nie wrócisz, to się zabiję”, mówi. „Wrócisz?”. A matka na to, że nie. Huknął strzał i po sprawie. A co ona wtedy zrobiła? Odłożyła słuchawkę.
Na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości.
Przeciwności pokonuje się dzięki rodzinie. On w to naprawdę wierzył. Bierze się rodzinę, miesza z Bogiem i Ojczyzną, dodaje dziesięciogodzinny dzień pracy i ma się to, o co chodzi. Spojrzałem na ojca, na jego ręce, twarz, brwi, i zrozumiałem, że nie mam z tym człowiekiem nic wspólnego. Był obcy. Moja matka nie istniała.
Nagle załapałem, w czym rzecz. U Mearsa-Starbucka dobierano takich, co nie odejdą. Firma nie życzyła sobie dużej rotacji kadr. Jasne było, że świeży narybek, który właśnie zobaczyłem, może odpłynąć najwyżej na tamten świat, a póki co będzie pracował z wdzięcznością i oddaniem. Otóż wybrano mnie, żebym pracował z takimi ludźmi. Panienka z kadr uznała, że moje miejsce jest wśród tych żałosnych nieudaczników. Co pomyślą chłopaki ze szkoły, jak mnie tu zobaczą?
Życie to okropnie marudne zajęcie.
Co zrobiłby w podobnych okolicznościach Maksym Gorki?
Dać człowiekowi maszynę do pisania, to zostanie pisarzem.
Up to the hill
Powoli finiszujemy z pracami licencjackimi i magisterskimi w sezonie letnim.:
Jeszcze z Podlasia. Oczywiście nie mogliśmy pominąć Świętej Wody, czyli wzgórza, na które – w ramach pokuty – wnosi się drewniane krzyże. Do nabycia u podnóża za umiarkowaną opłatą. Oczywiście zraszacz pod „świętą wodę” nie podpada.:
Białystok. Uliczna wyprzedaż wszystkiego, w różnych punktach miasta. Sam nabyłem kilka dzieł sztuki. Najdroższe za 80 zł. Poza tym cerkwie a zwłaszcza Hagia Sophia (wersja miejscowa).:
Carole King „Tapestry”
Radio Poznań, wtorek 23 lipca 2019













































