Archiwum miesiąca: czerwiec 2019

Rejs

Goteborg (płd. Szwecja). Mają wolne, bo im się należy z racji najdłuższego dnia w roku. I bez przerwy protestują. We łbach się od tego dobrobytu poprzewracało.:

Coż w rodzaju żywego muzeum przyrody. Mnie urzekła sekcja dinozaurów. Tak bardzo przypominają osoby z naszego życia publicznego…

Barką wokół portu. Przewodnik apeluje, żeby nie chwytać dłonią za mosty, pod którymi płyniemy. Dlaczego mam wrażenie, że to apel do mnie i do innych, ewentualnych płynących z nami rodaków?:

 

Szwedzki stół

Dzień zaczął się w Kilonii (północne RFN). Z hotelowego balkonu postindustrial, konkretnie szyny kolejowe w większej ilości.:

W Kolding (środkowa Dania) nic tak nie urzeka, jak sztuka kościelna wystawiana na placu kościelnym w centrum miasta (byliśmy niemal równo rok temu i też nie mogliśmy wyjść z podziwu):

Mostem przerzuconym między Danią i Szwecją (Sund). Robi wrażenie, którego zdjęcie z ręki nie jest w stanie oddać. Co innego fotki z sieci.:

W Szwecji jest podobno pięknie. Skąd wiemy? Ano z okna hotelowego pokoju w Goteborgu. I z obrazków na ścianie.:

Odsłuchane w samochodzie.:

Saga sensacyjna, partyzancka, wywiadowcza, miłosna i co tylko. Zaczęliśmy słuchać wracając z Paryża przeszło miesiąć temu i dopiero teraz dobrnęliśmy.