Światło dnia niestety za krótkie, żeby zdążyć do lasu. Jedyna namiastka – pejzaże J. Brandta.:
Bo dzień wygląda zazwyczaj jak u tego chłopca na obrazie Wyspiańskiego.:
A ta rzeźba to coś jakby „Dryblinka. Resurection”.:

Jeszcze z ostatniej wizyty w Muzeum. J. Brandt „Targ na konie w Polsce”. Za moich czasów to się nazywało giełda samochodowa.:
Ta rzeźba przedstawia zapewne (symbolicznie) osobę ułomną. Powinna więc być zaparkowana na odpowiednio wymalowanym na podłodze kwadracie.:
Karton witrażowy Józefa Mehoffera. Artysta miał zwyczaj, że szkicował tylko ogólny zamysł i zostawiał pola do wypełnienia swoim współpracownikom. Mój ideał.: