Archiwum miesiąca: marzec 2018

Przeżyj to sam

Wiadomość z gatunku tych, które przypominają, że „za dzień, za rok, za chwilę razem nie będzie nas”: zmarł Piotr Niewiarowski. Specjalista od reklamy i PR w Radiu Merkury (obecnie: Radiu Poznań). Znałem pana Piotra od lat 80., kiedy to był menedżerem Lombardu. Ostatnio tak się utarło w Radiu, że kiedy widziałem, jak pan Piotr wchodzi na schody, z miejsca śpiewałem głośno: „Na życie patrzysz bez emocji, na przekór ludziom i czasom wbrew…”, pan Piotr przechodząc mówił: „Dzień dobry”, a ja darłem się na cały głos: „Przeżyj to sam!!!”. I tak za każdym razem. No więc właśnie przeżył…:

Głos Wągrowiecki.:

Janusz Chabior występuje w ostrzegawczej reklamie – lekarz (niestety po fakcie) przestrzega przed kozaczeniem na drodze. Nasuwa się wspomnienie ze Śremu.:

Do czegoś potrzebny był mi film „Zbrodniarz i panna”. Kliknąłem i wyskoczyło. 15 years ago.:

Internet (od prawej):
Niestety jeśli miotła “Dobrej Zmiany” już się zdarła Polacy będą zobligowani szukać nowej. Takiej polskiej miotły, która wymiecie te błazeńskie umizgi elit polskiego budżetu w kierunku rozpuszczonych jak dziadowskie bicze przez poprzednie reżimy, rozmaite antypolskie atrapy.

…zostalem jak wiekszosc Polakow , zrobiony w..chooooja!!!.Nigdy bym nie przypuszczal, ze kaczynski,taki wielki patriota ,sprzeda nas jak ..Judasz Iskariota …

Przemądrzały red. Ziemiewicz chce wreszcie zanurzyć ryj w korycie z melasą 🙂

Jak JK się w końcu nie opamięta to jeszcze doczeka takiej chwili, że wkurzeni zwolennicy będą domagali się natychmiastowej likwidacji pomników jego brata i zmiany nazw ulic jego imienia.

Do cholery teraz rządzi PiS czy Tusk?

Precz z Nudą!

Łubu dubu

Rankiem wykłady dla Straży Miejskiej z zasad kontaktów z mediami. Uprzedzam lojalnie, że stoją na staconej pozycji, bo każdy kiedyś płacił mandat za złe parkowanie.

Jeszcze Toruń, Galeria Sztuki Współczesnej. Żeby zobaczyć takie rzeczy, warto nadłożyć drogi.:

 

Internet (prawy):
Łubu dubu, łubu dubu…

Widziałem wczoraj to „odchudzanie”. Zdymisjonowani ministrowie stają się pełnomocnikami i dalej biorą kasę z dodatkami. Przestańcie się ośmieszać

PiS wykonał dwa strzały w stopy. 1 dymisja Szydło 2 dymisja Macierewicza. Potem było coraz gorzej.

orle rozwiń swoje skrzydła na tym narodem,któremu podcięto.

Jerzy Edigey „Jedna noc w Carltonie”

Jerzy Edigey „Jedna noc w Carltonie”:

Bezcenne cytaty:

Zakopane, które jak magnes, ściąga nie tylko ludzi pragnących odpoczynku, ale i najrozmaitszych niebieskich ptaszków.

Ile ta biżuteria jest ostatecznie warta? – Tego nie wiemy – odpowiedział podporucznik – kierownik pensjonatu w rozmowie ze mną twierdził, że ponad 10 000 dolarów. – Przy takiej wartości przedmiotów, które można bodaj ukryć w jednej kieszeni, wszelkie normy i nasze pojęcia o uczciwości trzeba odrzucić na bok.

Poza tym jest ona farmaceutką i zna się trochę na medycynie. Dobrze obliczyła, w jaki sposób uderzyć, aby zabić lub ogłuszyć człowieka. Pułkownik uśmiechnął się. – Żadna wyższa wiedza nie jest do tego potrzebna. Wystarczy odpowiednio ciężki młotek i zamach ręki.

Przy takiej eksploatacji już po trzech latach telewizor nadaje się do wyrzucenia. – Ja mam starą „Wisłę” – ciągnął dalej pułkownik częstując inżyniera i podporucznika papierosami – małe to, ale jestem z niej zadowolony. A pan inżynier jaką ma markę? – W ogóle nie mam telewizora. Niepotrzebny kawalerowi. – Słusznie – roześmiał się pułkownik – kawaler ma inne przyjemności.

To podobno bardzo zdolny dziennikarz? – A jeszcze bardziej zarozumiały – odpowiedział pan Krabe. Zwłaszcza po ostatnich sukcesach jego książki. – Niezły kryminał – zauważył pułkownik. – Nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Po prostu zręcznie napisana historyjka. Burski tyle lat był reporterem sądowym, że na pewno z różnych prawdziwych zdarzeń powycinał najrozmaitsze fakty i skleił je w jedną całość.
Nie wiadomo, ile w tej książce jest pióra i atramentu, a ile kleju i nożyczek. – Ale powieść zdobyła duży rozgłos. – Powieść kryminalna to w ogóle żerowanie na najniższych gustach pospólstwa. Nie zazdroszczę panu Burskiemu takiej sławy. – Ciekaw jestem, czy książka będzie przetłumaczona na inne języki? – Burski aż ze skóry wychodzi, tak się o to stara. Ale wątpię.

Cel przestępstwa był jasny. Chodziło o zagarnięcie biżuterii wartości około miliona złotych. Motyw pieniężny jest tu zupełnie prosty. Pasuje do każdego z nas, także do mnie. Milion to w naszych warunkach kolosalna suma. Urządza każdego do końca życia. Uwalnia od trosk i kłopotów. Toteż każdy, kto wówczas znajdował się w „Carltonie” lub mógł się tam znajdować, musiał być przez nas podejrzany.