Norman Rockwell (+1978)„Koneser”. Dokładnie tak samo lubię się czuć w muzeum.:
Archiwum miesiąca: marzec 2016
Czapa, czyli śmierć na raty
Sztuka Janusza Krasińskiego. Kiedyś widziałem na scenie.
Marian Opania, Krzysztof Kowalewski:
Farsa więzienna o tym jak dwóch kryminalistów odgrzebuje z przeszłości ciągle nowe trupy, bo każde nowe śledztwo odracza „czapę”. Gdy brakuje trupów, jeden zabija drugiego.
Czapa, czyli śmierć na raty, reż. Janusz Kukuła
Czerwony skorpion / Red Scorpion
https://www.youtube.com/watch?v=bzXTG5cLs0g
Młody Dolph Lundgren.
Film jako film – marnizna, ale jako świadectwo czasu całkiem znaczący.
Jeden z drugorzędnych filmów powstałych po „Rambo”. Ten sam pomysł, ta sama ideologia. Tu radziecki komandos oddelegowany do Afryki, by zabił przywódcę tamtejszego ruchu wyzwoleńczego, nawraca się i staje przeciw swoim mocodawcom.
Wielkopiątkowo, postnie
Wszystkim, którzy zachodzą na tę witrynę, takiego bilansu życiowego, w którym zmartwychwstań jest bodaj o jedno więcej niż upadków –
Dorota i Wiesiek.
W nawiązaniu do powyższego – forsycje na krakowskich Plantach już kwitną.:
W przyrodzie dziś też wielkopiątkowo, postnie.:
W kościele w Konarzewie skromny Grób Pański.:
A o tym, co do niego doprowadziło na płaskorzeźbie na zewnątrz.:
Odsłuchane w samochodzie. Jan Bernard „Telefonował morderca” z serii „Ewa wzywa 07…”. Numer polegał na tym, że bandyci opanowali niewielki urząd pocztowy, zmusili panienkę z okienka do podstemplowania setek książeczek oszczędnościowych. Wypłata z każdej ledwie po dwa tysiące, bo przy większych sumach sprawdzali stan konta. I nieźle się obłowili. Wątek poboczny: brzydka dziewczyna, której awanse (i propozycje małżeńskie) robi przystojniak. Potem się wycofuje, bo ona była mu potrzebna tylko do dokonania skoku. Bardzo przykre…:
Remanent, który nie chce się skończyć.
Sieniawa. W przypałacowym parku obelisk z napisem „Na pamiątkę dni szczęśliwych w Sieniawie”. „Dni szczęśliwe” to te, w trakcie których przybył tu Kościuszko. Pożyczyć od
Księcia Czartoryskiego 500 dukatów na podróż do Ameryki. Jednak w żadnym kamieniu nie wyryto, że te 500 dukatów oddał.:
Jednak dzisiejsi włodarze Sieniawy nie odwiedzinami Kościuszki się szczycą, lecz wizytą tego pana – eksponują go przy wejściu, w księdze gości stale otwartej na tej samej stronie.:
Poza tym w Sieniawie po staremu. Jak na obrazku Jana Stanisławskiego (+1907) „Pejzaż z Sieniawy”.:
I mój pobliski Jarosław. Na zdjęciu nie bardzo to widać, ale na miejskiej hali targowej w najlepsze sprzedają tam ciągle kasety magnetofonowe.:
Przy rynku kultowa pijalnia „Ratuszowa” funkcjonuje jak od dziesięcioleci. Gdyby jej ściany umiały mówić, trzeba by odesłać do lamusa całą literaturę doby PRL-u i następnego ćwierćwiecza.:
Na cmentarzu jest ubikacja, z tym, że klucz trzeba pobrać w pobliskim sklepiku. Z tym, że jeżeli klucz posiada tak fikuśny brelok, to naprawdę warto.:

Markowa. Centrum poświęcone Polakom ratującym Żydów. Wyeksponowano też przykładowe donosy naszych rodaków do niemieckich władz. Rodzinę Ulmów z Markowej też rozstrzelano po donosie polskiego krajanina. Donosił na Żydów i ukrywających ich Polaków, bo Niemcy obiecali mu zagrodę po wymordowanych Żydach. Skończyło się egzekucją szpicla przez AK.:
A to jeden z bardziej znanych Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.:
A skoro się zgadało… Las pod Tarnowem. Tu z kolei Niemcy mordowali Cyganów. Pomnik z drewna, z fragmentem wiersza Papuszy.:

W ojczystej wiosce bł. Karoliny Kózkówny, w Wał-Rudzie, kolejna pomnikowa symulacja Jana Pawła II. Tym razem za model – bez cienia wątpliwości, proszę sprawdzić na filmie – posłużył Inczu-czuna, ojciec Winnetou. Też Wielki Wódz zresztą…:

Akcent filmowy. Rynek w Krasnymstawie. Czarny obelisk. Monolit. Bardzo podobny pojawia się w filmie „Odyseja kosmiczna 2001” (1968) Stanley Kubicka. Tam sprawia m.in., że małpa zaczyna zdradzać pierwsze oznaki człowieczeństwa. A w Krasnymstawie?:



















