Archiwum miesiąca: marzec 2016

Olga. Eine charmante Frau

Autor: Dana Łukasińska.
Monodram Joanny Trzepiecińskiej.:

s8

Olga Konstantinowna Czechowa, aktorka beznadziejnie uwikłana w nazizm. Kochanka Goebbelsa. Wcześniej odrzucona przez Hollywood, później podobno agentka NKWD, w końcu właścicielka salonów piękności w RFN.
Oczywiście nie jest w stanie znieść prawdy o sobie. W samoobronie ucieka w konfabulacje.

Olga. Eine charmante Frau, reż. Henryk Rozen

Listy do M. 2

https://www.youtube.com/watch?v=tFFTBi-Mblw

Obejrzałem z ciekawości, bo to jakiś zeszłoroczny rekord frekwencyjny. Zasada się potwierdza – jak coś się podoba milionom, to musi to być g…
Nie ma tu nic, co nie byłoby banałem, schematem, gotowcem. Jak się pojawia zakochany, to od razu mówią o nim „Romeo”. I oczywiście „motyle w brzuchu”.
„Czerwone wino musi trochę pooddychać” – zwłaszcza jak się je kupuje w wiejskim sklepie.
To ma być przeciętna Polska, choć wielkomiejska. Wszyscy cos robią, działają, nieustannie w ruchu. A gdzie się podziały debile, tępaki, smutasy, nudziarze?
Przez pierwszą godzinę nic nie chce się zacząć.
Zakochane panie (pierwsza miłość!) grywają 40-latki.
Wszyscy słuchają tej samej stacji. Oczywiście Radia ZET, które jest dla młodszych nastolatków (niezależnie od wieku).

Listy do M. 2, reż. Maciej Dejczer 2015 filmweb

Powrót do źródełka

Przejażdżka. W miasteczku Chodzież już byłem gotów podjąć doraźne współżycie z którąś z miejscowych pań, a tu napis na ścianie. Niestety wytarto imię nosicielki (nosiciela) owego HIVa. Wolałem nie ryzykować.:

w1

Na słupach reklamują tam „Wielkanocne disco”.:

w2

Zaraz zdjęła mnie ciekawość, czy jest też np. „disco adwentowe”? Bo wczoraj w miasteczku Łobez (Zachodniopomorskie) zauważyłem, że na dyskotekę nocny klub przy ulicy Browarnej zapraszał już w Wielką Sobotę o 21.00. Oni jako pierwsi świętowali Zmartwychwstanie, bo rezurekcja w kościele dopiero – doprawdy żałosne – w niedzielę rano. Wejście do rzeczonego klubu.:

w3

W kościele obraz św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży męskiej. Chyba w „Żywotach świętych” Piotra Skargi czytałem, że św. Stanisław mdlał, gdy usłyszał jakieś nieprzyzwoite słowo. Zawsze zastanawiało mnie, skąd wiedział, które jest nieprzyzwoite.
W tym samym kościele na grobie Pańskim zdanie z Ewangelii: „… oddal ode mnie ten kielich”. Dorota ubolewa, że jest to absolutnie najrzadziej cytowany przeze mnie fragment Pisma Świętego.:

w4

W Chodzieży studiowałem witrynę delikatesów. Jaka inwencja nazewnicza! Ale „podwawelskiej” nie było…:

w5

Za to nazwa sklepu monopolowego – w punkt.:

w6

Podobnie jak slogan reklamowy IPN-u wypisany sprayem na ścianie.:

w7

Z dużą przyjemnością zobaczyłem ulicę pisarza, w którym zaczytywałem się w latach 80. Mieszkał w Chodzieży. Był specem od portretowania figur z nomenklatury partyjnej Poznania. Dla młodych to dziś zupełnie nieczytelne.:

w8

Ale nie wszystko, co napisane w Chodzieży, było dla mnie zrozumiałe.:

w9

Czarnków, a w nim kronikarz Janko z Czarnkowa. Wkurza mnie, że ta beczka ma kurek w absurdalnym miejscu.:

w10

Nieopodal oldskulowa reklama reklama lokalnego browaru.:

w11

A w przykościelnej gablocie seria zdjęć działaczy parafialnych z wizytującym biskupem Fortuniakiem. Grupa ministrantów + biskup, grupa modlitewna + biskup itd. Bo na przykład w Zakopanem, na Krupówkach…:

w12

No i baner polityczny.:

w13

Oraz pytanie ze ściany w Łobzie. Najistotniejsze, jakie postawiono mi tej wiosny.:

w14

Wyborcza: „Pociąg Intercity śmiertelnie potrącił kobietę”. No tak, bo przecież maszynista powinien był zjechać na przeciwległy pas ruchu.

Witryna wPolityce.pl. Głos pod tekstem o aktorce Katarzynie Łaniewskiej, która w filmie „Smoleńsk” gra Annę Walentynowicz.  „Szanowna Pani nikt nie jest w stanie odczytac ofiary 96 ludzi!9 i 6 = jedyne liczby na odwrot= jedna to zycie wieczne inna to wieczne cierpienie! Pytanie jaka jest jaka?Ja wiem!!”
Podobne rozważania czytałem ostatnio w związku z owym „czterdzieści i cztery” z Wielkiej Improwizacji.

Media: „Sąd zdecyduje, co dalej ze sprawą funkcjonariuszy CBA ułaskawionych przez prezydenta Dudę”. To, co zdecyduje sąd jest kompletnie bez znaczenia, skoro w polskim prawie nie ma instytucji „odłaskawienia”.

Ks. prymas nazwiskiem Polak to jednak bardzo zabawny człowiek. Właśnie ogłosił: „Język Kościoła nie jest językiem hejtu i nienawiści”. Z tym, że jest akurat odwrotnie. I to nie dlatego, że wystarczy włączyć moje ulubione Radio M., by się przekonać, że nie zajmuje się ono niczym innym jak „zarządzaniem nienawiścią”. Nie dlatego, że abp. Michalik znowu nadaje swoje. Mniejsza z nimi. Wystarczy kliknąć na którąkolwiek witrynę internetową i ocenić rozmiary hejtu. Kto jest jego autorem? Oczywiście Kościół, czyli większość naszych rodaków, ponieważ oni mocą chrztu oraz bardziej czy mniej formalnych deklaracji w dalszym życiu podtrzymują przynależność do Kościoła. Są Kościołem. Tak więc równolegle: modlą się i nienawidzą, przystępują do sakramentów i nienawidzą, chadzają do kościoła i nienawidzą. Co mnie osobiście wydaje się rdzeniem rodzimego katolicyzmu.

Awans

autograf – jedno ze znaczeń: rodzaj przyrządu do kopiowania. Słówko „ksero” jeszcze się nie przyjmowało.

awans – ze starego słownika: „Przechodzenie dzięki stworzonym przez władzę socjalistyczną warunkom, które umożliwiają nabywanie należytych wiadomości i kwalifikacji, do bardziej odpowiedzialnego działu pracy niż ten, do którego się człowiek uprzednio sposobił”. Pochodzę z Podkarpacia i skłonny jestem doceniać możliwości awansu, jakie wczesny PRL dał moim rodzicom. A jednocześnie doskonale rozumiem bariery awansu, jakie przede mną wznosił dojrzały i schyłkowy PRL.

bajronizm – „poszukiwanie niezwykłych sytuacji i dramatycznych napięć i scenerii”. „Pchajmy więc taczki obłędu jak Byron, bo raz mamy bal…”

baki – dawniej: faworyty. Obecnie: pekaesy.

Przed paradą

Tekst Henryka Bardijewskiego.
Irena Kwiatkowska:


Dwaj zamachowcy (?) próbują wynająć miejsce na balkonie na trasie przejazdu prezydenta. Gospodyni niby podaje im coś w herbacie, ale nieskutecznie. Oni w końcu atakują ją. Strasznie to niezborne. Zmierza ku czemuś, ale trudno dociec ku czemu.

Przed paradą, reż. Zdzisław Dąbrowski 1983

Zerwany most

https://www.youtube.com/watch?v=ODuQHxdBgqU

Scenariusz Romana Bratnego.
Jeszcze jedno PRL-owskie rozliczenie z „żołnierzami wyklętymi”.
Inżynier (Tadeusz Łomnicki). przyjeżdża w Bieszczady celem odbudowania wysadzonego mostu.
Wspomnienia. Był w bandzie „Krwawego Wasyla”; jeszcze spalone wsie nie porosły trawą. Miał misję zabicia „prowydnyka”, co miało zakończyć wojnę domową w Bieszczadach.
Okolice Chryszczatej , pobanderowkie bunkry.
Podaje w bandzie, że był w SS „Galizien”.
Brał udział w pacyfikacji wsi.
Zabił prowydnyka. Teraz buduje most.

Zerwany most, reż. Jerzy Passendorfer 1962 filmweb