Seks: „Próbowali na mnie sześciu lekarstw. Mówili na nie >koktajle<. Jedyny koktajl, jaki mi pomógł to Stoli Martini. Nigdy nie ufałam lekarzom”.
Ma długi, ale leci pierwsza klasą „Wydaję pieniądze z przyzwyczajenia”.
Żona do męża, majstra budowlanego, który chciał się wydać atrakcyjnym na ekskluzywnym przyjęciu na Manhattanie: „ – Nie powinieneś tyle pić. Mam już dosyć tych polish jokes!”
„- Pokażemy jej miasto. Potem wrócimy do mnie. Ona lubi wódkę. Kolega właśnie wrócił z Polski”.
Archiwum miesiąca: listopad 2015
Rzyg, rzyg, rzyg…
Nic. Przewożenie, odwożenie, podwożenie. Choć bez przymusu – całkiem chętnie. Dorotę zawiozłem do galerii. Przeczytałem trzy tygodniki. Wystarczyło, by się zgubiła. Telefonuje. Odpowiadam: „- Stań na skrzyżowaniu i machaj rękami”. Stała, machała: odnalazło się, biedactwo. Z tego powodu planuję pić przez tydzień. Z uciechy naturalnie.
W tygodniku Przegląd tekst o Szekspirze w kinie.:
Na szczęście w empiku były jeszcze inne gazety.:
Wojewódzki w Polityce: „Oto dowód najlepszy, że władza trafiła w ręce ludu. Poseł Piotr Liroy Marzec ujawnił, że nie ma matury. Następnie wyznał, że ma wielu znajomych, którzy są wykształceni, a nie dorównują tym, którzy ledwo podstawówkę skończyli. No proszę. Zaledwie kilka dni w Sejmie, a już tyle nowych znajomości”.
Wspomnienie sprzed 30 lat. Jarocin, przed występem kolejnej kapeli – zmiana sprzętu, podłączenia itd. – wpuszczają na estradę pana Witka. „Gość z Atlantydy”: 1,50m w kapeluszu, technik ogrodnictwa spod Sochaczewa, zdarta akustyczna gitara. Śpiewa własne covery hitów. Refren „Ballady Bieszczadzkiej”: „Mój koń polubił siana woń…” w jego wersji brzmi: „Mój koń nie mieści mi się w dłoń…” Owacja. Wychodzi konferansjer – Jakub Wojewódzki: „Śpiewał pan Witek, który ma małe dłonie…”
Operetka
Według Gombrowicza.:
Wszystko wiadomo. Klasyka.
Tym razem najbardziej podobał mi się ten profesor, który ma wszystkiego dość. I na każdą rewelację odpowiada: „Żyg, żyg, żyg…(?)”.
To nie ma żadnego związku z bieżącą sytuacją, oczywiście.
Czysta niedorzeczność! Co może mieć wspólnego Gombrowicz z PiSem?
Ciemność w południe
Czasy takie, że i w południe nie chce się przejaśnić.:
Wierzby płaczą. One też mają powody?:
Przymrozek. Na razie tylko od strony północnej, ale to dopiero początek zimy.:
Dorota przy kasie w Biedronce przeżywa nawrót wczorajszej traumy. W Lidlu we Wrześni wyczekała się, bo klient za odliczone chciał kupić dwa okocimy w promocji. Okazało się, że promocja obejmuje tylko czteropaki. Musiał te piwa wycofać, co kasjerce zabrało kwadrans. A swoją drogą żeby promocja była tylko na czteropaki? Skandal!
W moim mieście, jak czytam, położono wreszcie porządną nawierzchnię na ul. Solskiego. 10 metrów od mojego domu. Cóż, kiedy byłem już w liceum, rosło tu wszędzie zboże. I nie było niczego poza nim. I pomyśleć: doprowadzili do ruiny taką piękną okolicę…:
Haydn. Hoffmeister. Mendelssohn
Kabaret Starszych Panów. Wieczór Przerwa w podróży
Po raz kolejny. Z niezmienną przyjemnością.
Załamał się w ogonku po cytryny żółte.
„Bez ciebie … jestem chomąt, łachudra i wół”.
Magister Krztyna.
Jak się pokazuje Kwiatkowska, od razu skupia całą uwagę.
Kabaret Starszych Panów. Wieczór Przerwa w podróży.







