Archiwum miesiąca: sierpień 2015

As time goes by…

W TVPInfo pożegnaliśmy Jerzego Kamasa. Nalegam w rozmowie z panią red. Holecką (przed programem), żeby koniecznie wspomnieć o jego występach w „Kobrach”. I wspominamy: „Harrego Brenta”, „Przecież ty nie żyjesz”…

U stałego pana mechanika wymieniam olej (prawidłowo, po 10 tys. km). Nie może się nadziwić, że zrobiłem to w trzy tygodnie. Jak ten czas leci…

Pan Duda wykładał, wykładał w jednaj z poznańskich wyższych szkół gotowania na gazie (dojeżdżał za nasze) i – proszę – do czego doszedł! Może to jest jakaś wskazówka..?

Zew skrzydeł

w1

Agata Christie z okresu „mistycznego”.
Marian Opania
Pewien londyński bogacz, materialista przywiązany do przyjemności życia doświadcza upartego doznania, że świat go przytłacza. Co noc unosi się nad nim w uniesieniu, po czym w bólach wraca na ziemię. Wreszcie decyduje rozdać wszystko i wtedy „zew skrzydeł” porywa go ku innemu, wyższemu światu.
To już chyba lepiej stawiać proste pytania: kto zabił?

Zew skrzydeł, reż. Janusz Kukuła

Italian Trumpet Concertos

“Italian Trumpet Concertos”. W XVIII wieku trąbka gościła już śmiało wśród smyczków, choć chętniej dmuchano w obój. Corcerti grossi z Wenecji rozeszły się na całą Europę. Muzyka dworska, relaksacyjna. Twórcy wyboru skaczą po nazwiskach, teamach, ale nastrój zostaje utrzymany. Corelli, Albinoni, Vivaldi…:

w2

3 Sonatas For Viola Da Gamba and Harpsichord

J. S. Bach “3 Sonatas For Viola Da Gamba and Harpsichord” 1974 Najpierw słucham i przyjmuje rzecz po swojemu. Potem czytam znawców: „Otwierające Sonatę G-dur BWV 1027 Adagio nie jest bynajmniej zgrzebną przygrywką do ruchliwego Allegra, ale autonomiczną konstrukcją kontrapunktyczną opartą na szerokooddechowym temacie w eleganckim metrum 12/8. Główną myśl prezentuje najpierw gamba, potem klawesyn, po wyrafinowanym harmonicznie łączniku kolejność zostaje odwrócona. Wszystkie trzy głosy wymieniają się następnie początkiem tematu, zaś ostatni pokaz jego kompletnej wersji urywa się na pełnej napięcia dominancie”.
Bach wydaje się zdecydowanie prostszy niż to, co o nim piszą fachowcy. Swoją drogą chciałby przeczytać analogiczną analizę piosenki „Moja mała blondyneczko”:

w3

Właściwe lekarstwo / The Wright Kind Of Medicine

w4

Rabuś napada na bank zostaje postrzelony. Kulę wyjmuje zaprzyjaźniony medyk-alkoholik. Przepisuje znieczulenie. Rabusia bardzo boli w aptece podnosi raban, kiedy musi czekać na lekarstwo. Skutkiem tego stary farmaceuta myli się i podaje śmiertelnie niebezpieczne pigułki. Rabuś, już bezpieczny, prosi w samolocie o szampana, żeby popić pigułki…
Ta cudowna ironia losu…

Alfred Hitchcock przedstawia. Właściwe lekarstwo / The Wright Kind Of Medicine, reż. Jerrold Freedman