Archiwum miesiąca: kwiecień 2014

Apage!

Ów ksiądz Małkowski, któremu tak brutalnie przerwano kazanie nie tak dawno w Poznaniu, teraz podczas obchodów czwartej rocznicy odprawił uroczyste egzorcyzmy przed Pałacem Prezydenckim. Uważam to za akt absolutnie konieczny – egzorcyzmy gdzie tylko się da i kiedy się da – ale odrobinę chybiony. Bo ksiądz Małkowski tłumaczy, iż „bardzo wielu ludzi jest opętanych” (pełna zgoda), ale żeby stosunkowo najwięcej było ich w tłumie świętującym rocznicę smoleńską…? To co powiedzieć o publiczności na koncercie Ozzy’ego Osbourne’a?

Polsat News z pytaniem o Bollywood, bo mają coś kręcić w Warszawie. Niech kręcą! Przewidywana widownia filmu to 100 milionów. U nas absolutne hity zbierają najwyżej – 10.

Oblatywacz

 

Właśnie 86 lat skończył Jerzy Matuszkiewicz. Parę lat temu siedziałem na estradce w klubie jazzowym na Mazowieckiej, gdzie on – rześki staruszek – cały wieczór dmuchał w saksofon. A tu jeszcze Jerzy Gruza wspomina, że Matuszkiewicz rozgląda się wokół ze słowami: „-Zaczyna być nie mieć, co robić.” A zrobił i „Stawkę…”, i „Przygody psa Cywila”, i Czterdziestolatka”, i „Janosika”, „Podróż za jeden uśmiech” i mnóstwo drobiazgu. No, to te saksofony i trąbki ze „Stawki”.

Too far…

Dorota wkuła się na tego Lidla na Wildzie. Bo najpierw dawali jej zdrapki za zakupy. Nigdy niczego nie wydrapała, ale sam hazard, sama ruletka też coś warte. A ostatnio to nawet odmówili jej wydania zdrapki. Bo kupiła kilka butelek wina i to było za dużo alkoholu w porównaniu do innych produktów. Tu – delikatna sugestia, że jest pijaczką, a pijaczkom zdrapki nie przysługują.

Więc pojechaliśmy do innego Lidla, na przedmieścia. Ale tu żadnych śladów konsumpcji. Za daleko.

I jeszcze jedno. Na uczelni, w muszli klozetowej dostrzegłem pieniążka. Ktoś tu tak bardzo chce wrócić?

One bridge too far

Wychodzimy od Radymna. To takie miasteczko, jakieś 10 kilometrów od Jarosławia, w stronę Przemyśla. Otóż jesteśmy z Dorotą w Jarosławiu latem zeszłego roku. Lokalna gazeta informuje, że w Radymnie odbędzie się historyczna rekonstrukcja „rzezi wołyńskiej”.  Dorota zadaje pytanie najgłupsze z możliwych: dlaczego akurat w Radymnie, rekonstrukcja akurat „rzezi wołyńskiej”? A o – pytam się – oni mogą w Radymnie rekonstruować? Budowę mostu Golden Gate? Wznoszenie Empire State Building? Rekonstruują to, co jest im bliskie, znajome, oswojone. Na czym się znają od dziecka. Że ktoś komuś podpalił stodołę lub chałupę. Że ktoś kogoś przejechał kosą po żebrach, że ktoś wypadł na kogoś z siekierą, że od tyłu nożem pod siódme żebro… Te sprawy.

Przypomniało mi się o Radymnie, bo czytam nieco chaotyczne sprawozdanie policyjne: „Grupa ok. 20 osób kamieniami i konarami zablokowała most na rzece, w okolicach Radymna, uwięziła trzy samochody, a następnie zaatakowała dziesięć osób. W niedzielne popołudnie w Stubnie rozegrany został mecz miejscowej Granicy z LKS Skołoszów. W Pruchniku, w tej samej grupie jarosławskiej klasy O, odbywało się spotkanie Startu Pruchnik z MKS Radymno. Ok. 20 fanów radymiańskiej drużyny, wyszło przed końcem meczu w Pruchniku. Pojechali w okolice Radymna. Wiedzieli, że za chwilę z meczu w Stubnie będą samochodami wracać fani LKS Skołoszów. Radymno i Skołoszów to miejscowości sąsiadujące ze sobą.
Na moście na rzece Wisznia, w ciągu drogi pomiędzy Nienowicami i Michałówką, przed godz. 17 pseudokibice z Radymna urządzili zasadzkę.
Na moście zablokowane zostały trzy samochody. Jechało w nich łącznie 10 osób, w wieku 10 do 41 lat. W wyniku ataku trzy z nich odniosły obrażenia, jedna trafiła do szpitala.

Wkrótce nadjechali policjanci z komisariatu w Radymnie oraz z jarosławskiego wydz. Patrolowo – interwencyjnego. – Napastnicy, na widok policyjnych radiowozów, zaczęli uciekać. Pozostawili na miejscu samochody, którymi wcześniej przyjechali. Po krótkim pościgu zatrzymano 11 mieszkańców Radymna – mówi asp. Łakota.”

Trwa festiwal popularności boksera Tomasza Adamka, obecnie kandydata do Parlamentu Europejskiego. Zastanawiam się nad tą zbitką – gorliwy chrześcijanin, który zasadą swego życia uczynił to, aby innych jak najbardziej skutecznie walić po mordzie. Beata Kempa: Myślałam, że mam sporą wiarę, ale w konfrontacji z Adamkiem jest żadna.”

Internet w nawiązaniu do twardych zasad, jakie wyznaje Adamek. Z filmu „Chłopaki nie płaczą”:

„Ale ty masz silną psychikę!
– Zajebiście silną. Kiedy mówię, zawsze patrzę prosto w oczy. Nigdy nie wykonuję niepotrzebnych ruchów. Wystarczy mi dziesięć pierwszych słów, pięć pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki i już wiem, że w jego psychice czai się strach. On jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce będzie miał pełne portki. A wiesz dlaczego? Dlatego, że jego słaba psychika już wysłała mu maila do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w spodniach.”

A skoro Przemyśl, to rewelacja z najnowszego „Nie”:

„>>Śpiewam, bo muszę<< – śpiewali niegdyś „Skaldowie”. Podobny stan dopadł 36-letniego pana w Przemyślu, który głośnym śpiewem zakłócał nocny wypoczynek sąsiadów. Policjanci, którzy przyjechali go wysłuchać, ustalili, że 36-latek śpiewa całkiem nieźle, ma 3,5 promila, a przede wszystkim jest poszukiwany w celu odbycia kary więzienia. Zawieźli więc muzykalnego pana, który śpiewał już znacznie cieniej, do aresztu, gdzie spędzi najbliższe 2 miesiące.”

Prezes Kaczyński nie wstawił na „jedynki” w wyborach do PE osób proponowanych przez księdza Rydzyka.

Reakcja wiernych była do przewidzenia: „Pan Prezes PiS swoimi decyzjami zachował się jak przeciwnik Polski i Polaków oraz kościoła katolickiego. Pan Jarosław Kaczyński znowu wybrał na listy wyborcze do parlamentu europejskiego antypolaków, ludzi niewierzących w części POCHODZENIA ŻYDOWSKIEGO. Deklaracje składane przez pana Kaczyńskiego dalekie są od rzeczywistych posunięć pana prezesa i PiS. Tym samym pan prezes PiS sprzeniewierzył się Polakom i narodowi polskiemu oraz katolickiemu elektoratowi wyborczemu. Polacy nie mogą nie zareagować na oczywiste wprowadzanie w błąd wyborców, niezgodne z codziennymi deklaracjami Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego na listach wyborczych na pierwszych i drugich miejscach znalazły się przede wszystkim osoby POCHODZENIA ŻYDOWSKIEGO, lub przeważnie niewierzący? Co pan prezes ma Polakom, katolikom do powiedzenia w tej sprawie? Tym samy prezes PiS UTRWALA WŁADZĘ MNIEJSZOŚCI ŻYDOWSKIEJ w POLSCE, która trwa od czasów najazdu Stalina na Polskę w 1944 roku, kiedy to OSADZONO w POLSCE WŁADZE ŻYDOWSKIE.”

I zdjęcie, bo to jednak jest rocznica…

 

Dziesięć lat…

 

Dziesięć lat temu zmarł Jacek Kaczmarski. Pamiętam takie niezręczne wydarzenie. Kaczmarski adoptował na scenę Teatru Nowego w Poznaniu prozę Wiktora Hugo „Człowiek śmiechu”. Przed spektaklem gadamy o tym i owym, właśnie opublikowałem recenzję jego książki…

Ale spektakl słabiutki. Wymknąłem się z widowni. Akurat padało. Wcześniej w gustownym wiaderku złożyłem mokry parasol. Teraz biorę ten swój parasol, a tu zachodzi mnie Kaczmarski. „- Co? Nie bardzo się panu podoba?” Ja kłamię w żywe oczy: „Nie, skąd… Tylko tak jakoś słabo mi się zrobiło…” A w ręku trzymam ten parasol, gotowy do wyjścia. Kaczmarski spojrzał na parasol i mówi: „Rozumiem. W porządku.” Uścisk ręki. Wyszedłem.

 

Barwy walki

W radiu Tok Fm (trzymałem tam przez trzy lata cotygodniowy felieton filmowy „Kino Kota”) ogłaszają się eksperci, którzy prowadzą kurs partyzantki. Nauczą, po przystępnej cenie, jak prowadzić działania militarne w lasach, kiedy już wróg zagarnie nasze ziemie. Bo rok 1939 powtórzy się – jak nie za chwilę, to za miesiąc, dwa.

Dorota opieprza mnie nieustannie, że nie umiem pisać na blogu. Nie dziwota, że nikt tego gówna nie czyta. Bo np. jak się nudziła w bibliotece, to przeczytała u swojej ulubionej blogerki:

„Głównym bohaterem >>Wenus w futrze<< jest Thomas,reżyser poszukujący do swojej nowej sztuki odtwórczyni głównej roli.Wyczerpujący casting do nowego spektaklu nie przynosi rezultatu. Żadna z kandydatek nie nadaje się do roli kobiety,która zawiera umowę z mężczyzną, by uczynić z niego niewolnika.”To był opis filmu ze strony kina LUNA.Ze swojej strony dodam, że film mi się podobał.Nie polecam go jednak, bo bardzo ciężko się ogląda.”

I co ja mam powiedzieć na temat – powiedzmy – filmu „Konopielka”? Że fajny, ale „nie polecam go, jednak, bo ciężko się ogląda?”

Wokół tego obrazu poznańskiego trwa korowód. Najpierw twórcy: „Ogromnie ubolewamy nad faktem, iż fragment naszego obrazu pt. „Bitwa pod Grunwaldem/Statek Głupców” został uznany za obrażający uczucia religijne, co nie było absolutnie naszą intencją.” No, więcej to kłamał chyba tylko Pinokio i Jacek Kurski. Ale też proponują, że maciorze zmalują wymiona i w to miejsce umieszczą sutannę.

„Ta niezbyt ambitna forma malarska ukazuje karykaturalne wizerunki polityków, ludzi kultury i sztuki, a także skandaliczny wizerunek Papieża Jana Pawła II ssącego sutek świni mającej twarz dyrektora Radia Maryja. Wyrażam głębokie oburzenie wobec prezentowania tego typu hańbiących treści oraz ubolewam, że w mieście, które niewiele ponad 30 lat temu tłumnie witało Papieża Polaka, dochodzi do takich oburzających wydarzeń.”

Pani poseł Anna Sobecka.

Fakt, byłem wtedy na spotkaniu z Papieżem. I nikt tam nikogo nie ssał. A może słabo pamiętam…?

Stanęła kwestia rejestracji w Polsce „Kościoła Spaghetti”. Pani profesor Płatek, prawniczka jest za rejestracją: „Starotestamentowa istota Boska wymaga w swoich przykazaniach zaledwie tego, by nie mieć innych Bogów przed Nią”.

**

Nowa odsłona obchodów smoleńskich. *Trwa spór o generała Błasika. No, dobra – nie był pijany. Ale Stanisław Tym czepia się w „Polityce”: „ (…) jak to możliwe, że dowódca wojsk powietrznych kraju gen. Błasik, pilot i żołnierz czynnej służby, od czterech lat jest podejrzewany przez PiS , że złożył fałszywy meldunek, mówiąc prezydentowi Kaczyńskiemu: samolot jest bezpieczny i gotowy do startu.”